Marcin Gienieczko wraz z synem Igorem, już 14 lipca startują z nową wyprawą. Planują przepłynąć rzekę Wisłę na czas, założenie 12- 14 dni. Tym razem to syn namówił swego tatę na tę wyprawę. Warto podkreślić, że nasz znany podróżnik już raz przepłynął Wisłę z Krakowa do Gdańska w 2002 roku, czyli 24 lata temu. Później pokonał Amazonkę i ustanawiał rekordy na rzece Jukon. Tym razem wspólnie z synem chce zacząć nową przygodę.

-Wyprawa z Igorem jest dla mnie wielkim wyzwaniem przekazaniem wszystkiego co się nauczyłem na rzece. Igor od 6 roku życia uprawiał sport, żeglował ze mną, pływał na canoe, biegał, chodził po górach, jeździł na nartach. Jednym słowem duch sportowy. Od 7 lat gra w piłkę nożną więc wyzwania sportowe nie są mu obce. Spływ Wisłą traktujemy też jako nasz wspólny trening mentalny. W przyszłości planujemy spłynąć także Jukonem, gdzie byłem przewodnikiem po rzece. To jednak Igor jest szefem tego nowego projektu. On szukał sponsorów, on mnie namawiał. Nasz wyprawa będzie podzielona na 11 odcinków. Każdego dnia planujemy przepłynąć 70- 85 km, z wyjątkiem pierwszego dnia startu, który traktujemy jako rozruch na wodzie. Później będziemy płynąć coraz szybciej, bo to wyprawa, która ma połączyć wiele rzeczy, pokazać jak ważna jest współpraca między ojcem a synem.  Chcę mu pokazać, że rola ojca w życiu jest bardzo ważna. Igor kiedyś w trudnych sytuacjach mówił, że ja go motywuję, więc nasz wspólny cel to zrealizować ten plan. Chcemy pokazać wielu młodym osobom w Polsce, że taki projekt może zrobić 13-letni Igor i 46- letni ojciec. Przeprowadzenie takiego przedsięwzięcia uzmysłowi wielu, jak ważna jest relacja rodzica z dzieckiem. Marcin śmieje się, że wiosłując codziennie po 9 godzin, Igor nie będzie mógł wziąć telefonu do ręki i zrozumie jak ważna jest natura w życiu człowieka.

Ponadto projekt, który nazywa sportowo ,,Razem do celu” będzie pokazywał, że rodzice muszą zawsze wspólnie pracować nad wychowaniem dzieci. Robert Lewandowski czy Iga Świątek bez pomocy swoich rodziców nie osiągnęliby takiego sukcesu sportowego. Często rodzice w pędzie za dobrami materialnymi zapominają, że liczy się pozytywna relacja z dzieckiem. Wówczas dziecko lepiej będzie rozumiało swoją przyszłość.

Spływ Wisłą będzie to projekt nie tylko edukacyjny i wychowawczy, ale i sportowy. Chcą  przepłynąć Wisłę na czas,  codziennie pokonując od 70 km do nawet 85 km! Dla trzynastolatka może to być dużym wyzwaniem. 

Projekt wspiera Olsztyńskie Centrum Kajakarstwa, Gmina Kosakowo, Radio Wnet, Hotel „Pegaz”, Zegarki.pl oraz redakcja „Wiatr i Woda”.

Podróżnicy ruszają 12 lipca spod Wawelu, a koniec to Motława, a dokładnie Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku. To tam jest między innymi eksponatami łódka Marcina Gienieczko, którą w 2015 roku przepłynął Amazonkę w canoe jako pierwsza osoba w historii canoningu. Wprawdzie łódka znajduje się teraz w Muzeum w Tczewie, ale Narodowe Muzeum Morskie kibicuje także całemu projektowi. Zapytany Igor czemu chce płynąć w stylu sportowym odpowiedz młodego adepta canoningu była zdecydwana: bo czuję się bardziej sportowcem niż turystą, lubię poznawać świat i chcę to robić z tatą. Tata zna się na tym jak mało kto i może mnie dużo nauczyć. Chcę też zobaczyć jak wygląda najdziksza rzeka Europy.

Marcin Gienieczko przez 15 lat pływał jako bosman po rzece Ren na tankowcach i wie doskonale, że tamtejsze rzeki a zwłaszcza Ren, pod względem dzikości nie dorównują Wiśle. Królowa polskich rzek ma swoje zagrożenia, są wiry, jest nie uregulowana. Od Tczewa mogą być silne wiatry znad Bałtyku. Dlatego Igor będzie miał przed sobą bardzo duże wyzwanie.

Igora do przepłynięcia Wisły w tak młodym wieku zainspirowała młoda żeglarka z Australii. Jest nią Jessica Watson, która stała się najmłodszą osobą na świecie, gdy mając zaledwie 16 lat opłynęła świat. Pokonała trzy legendarne, groźne przylądki. Projekt ma też wspierać marzenia wszystkich dzieci. Los człowieka kształtuje się już w kołysce, ale trzeba na początku tej drogi pokazać jaki on może być, a marzenia jak należy realizować. Trzeba tylko je ukierunkować i życie spełni wiele naszych pragnień.

Głównym partnerem projektu są Ubrania Żeglarskie.

Marcin Gienieczko po zrealizowaniu projektu „Wisła”, startuje w styczniu z nowym przedsięwzięciem pod nazwą „Svalbard”. Jego celem będzie zdobycie solo w kalendarzowej zimie, najwyższego szczytu Svalbardu oraz zjazd z niego na nartach, pokonując po drodze dwa bardzo niebezpieczne lodowe. To będzie jego trzecia próbuje zdobycia szczytu.

Spływ Wisłą będzie dla Igora i Marcina również treningiem mentalnym do ewentualnych dalszych przedsięwzięć sportowych. Trening mentalny jest nową formą pracy nad rozwijaniem własnego potencjału. Jest to trening oparty na wiedzy pochodzącej z wielu dziedzin, między innymi z psychologii sportu czy psychologii pozytywnej.

Zobacz także:

Marcin Gienieczko – motywacja w drodze na biegun.

Projekty Marcina Gienieczko 

Marcin Gienieczko: “Wiara w to co robię jest moją siłą”

Agencja Perdido expeditions

Materiał prasowy i zdjęcia Marcin Gienieczko.