Finnboat Floating Show, to najbardziej wyczekiwana impreza przez dziennikarzy nautycznych z całego świata. 26 edycja nie miała szczęścia. Pandemia covidowa spowodowała, że musieliśmy czekać na nią 3 lata dłużej niż była zaplanowana. Wreszcie jednak doczekaliśmy się i tradycyjnie przez cały jeden tydzień czerwca poznawaliśmy produkty fińskich stoczni. Dodajmy, że przemysł jachtowy w Finlandii jest jednym z najbardziej prężnie działających w segmencie nautycznym w Europie i na świecie.
W dniach 12 – 16 czerwca Nauvo, mały kurort we wschodnie części Finlandii stał się tradycyjnie już małą stolicą jachtingu motorowodnego. To tutaj właśnie fińska Izba przemysłu jachtowego Finnboat, tworzy bazę dla najbardziej lubianego i oczekiwanego wydarzenia: przeglądu i testów prasowych rodzimych marek jachtowych.
W tym roku doszło do zasadniczej zmiany w organizacji imprezy. Fiński rząd, czynnie i finansowo wspierający prasowe spotkanie postanowił, że mogą w niej brać udział również te stocznie, które wytwarzają jachty i łodzie również poza granicami kraju. Nie muszę ukrywać, że całe przedsięwzięcie nabrało rozmachu. Wiele fińskich przedsiębiorstw produkuje swoje jednostki w Polsce, Estonii czy na Łotwie. Płacą jednak podatki na miejscu i należą do fińskiej izby Finnboat. Nie ma więc przeszkód, aby one również korzystały z silnego rządowego wsparcia marketingowego.
Dla nas było to o tyle korzystne i miłe, że sporo z tych marek od lat wytwarzanych jest w Polsce. Axopar, XO, Yamarin to firmy, które na dobre zadomowiły swoją produkcję w naszym kraju.
Finnboat Floating Show – ciężka praca od rana do wieczora
Przez trzy pełne dni, od 8:30 rano do 18:00 po południu, mieliśmy „pełne ręce” pracy. Każdy dzień testowy podzielony jest tradycyjnie na 7 etapów z krótkimi przerwami na lunch i podwieczorek. W ciągu całej imprezy mamy więc możliwość poznania i wypróbowania 21 konstrukcji łodzi motorowych. Do tego dochodzą codzienne prezentacje po testach, firm produkujących osprzęt i wyposażenie. Uf, nawet wieczorna kolacja nie jest sposobem na wypoczynek. Kończy się późno w nocy, a od rana nowa porcja testów. Dodajmy do tego „białe noce”, które o tej porze panują w Finlandii i wyobraźmy sobie czy można w tych warunkach porządnie odespać zmęczenie. Ja w każdym razie, nie bardzo byłem w stanie spać w tych warunkach.
Finnboat Floating Show – zaczynamy pierwszy dzień testów
Punktualnie o 8:30, 34 journalistów z 16 krajów z całego świata stawiło się na kei mariny w Nauvo, aby zacząć dawno oczekiwane testy.
27 łodzi zostało podzielonych na dwie grupy w zależności od wielkości łodzi i ruszyliśmy na wodę. Dodam, że oprócz walorów czysto fachowych poznawania i testowania jachtów motorowych, każdy z nas zachwyca się pięknem i surowością szlaków wodnych wyznaczonych w szkierach archipelagu Turku. Można tylko pozazdrościć naszym północnym sąsiadom takich dróg wodnych, w dodatku dysponujących fantastyczną infrastrukturą portową. Łączymy więc piękne z pożytecznym.
Muszę jeszcze dodać, że testy na testy w Finlandii zostaliśmy zaproszeni również jako jurorzy międzynarodowego konkursu Best of Boats Award, mamy więc dodatkowe zajęcia i odpowiedzialność.
Finnboat Floating Show – ruszamy
I etap – mój pierwszy wybór, Quarken 27 T-Top
Jest właściwie otwarta motorówka open ze sztywnym daszkiem nad kokpitem. Po całej łodzi można łatwo i bezpiecznie przemieszczać się. Jest nawet mała kajuta w dziobie, zupełnie spora jak na tej klasy jachcik, wyposażona także w umywalkę i WC morskie. Bardzo ciekawie pomyślano zabudowę na rufie (opcja). Zaraz za tylną kanapą wstawiono na niej rodzaj „wetbaru” z kambuzem. Ponieważ tylne oparcie jest przestawne, uzyskujemy również małą mesę na rufie, na otwartym powietrzu.
T-Top ma solidną konstrukcję rurową i dobrze chroni przed promieniami słonecznym oraz deszczem. Oceniam ją pod kątem konkursu i kwalifikuję wstępnie do kategorii Best for Fishing, szczególnie, że w opcjach jest wiele ciekawych elementów służących amatorom wędkowania. Dodam, że pływało się nią bez zarzutu. Łódka łatwo i bardzo płasko, a także niezwykle dynamicznie wchodziła w ślig.
II etap – pora na elektrycznego Axopara 25.
Już od dawno „miałem chrapkę” na proekologicznego i czystego Axopara z potężnym silnikiem elektrycznym EVOY o mocy 300 KM. I przyznam się, że nie zawiódł moich oczekiwań. Dynamiki i przyspieszenia mogą mu zazdrościć inne motorówki z napędem spalinowych. Jest oczywiście ciszej, choć nie łudźmy się, na wysokich obrotach silniki elektryczne też wydają dźwięki. Po pierwsze pracują pompy wodne od chłodzenia, a i sama woda przy wysokich prędkościach wydaje więcej hałasu niż napęd i śruba. Bardzo mi ten elektryk przypadł do gustu. Zobaczymy jednak jak go zweryfikuje rynek, model na testach był prototypem.
III etap – kultowa Targa, model 32
Moje pierwsze uczucie po przesiadce na wygodnego cruisera, to tak jakbym wsiadł do przysłowiowego „TGV na torach”. W wygodnym i komfortowym wnętrzu było cichutko (72-74 dB), a Targa wyposażona w dwa silniki Volvo Penta D4 o mocy 320 KM każdy, sunęła jak po szynach z przyzwoitą prędkością 37 w.
IV i V etap – podwójna porcja przed i po lunchu Aquador 300 HT
Typowy cruiser średniej wielkości nie wzbudził w mnie wielkiego zachwytu. Zresztą chyba również w stoczni zdają sobie sprawę, że trzeba coś poprawić. Mają zamontować na nim 2 silniki zaburtowe w miejsce stacjonarnych. Ten na testach strasznie zadzierał dziób podczas wchodzenia w ślizg. Może mu pomoże inny rodzaj napędu. Trochę żałowałem, że akurat ten jacht wybrałem na podwójny test.
VI etap – kolejny produkt z Polski XO DFNDR 8
Premiera XO DFNDR 8 (a także 9 oraz XO EXPLR 9) miała miejsce zimą w czasie targów w Helsinkach. Ten najmniejszy od którego zaczynałem, okazał się być bardzo zgrabną motorówką o sportowym charakterze. Dużą zaletą są jego wymiary, pozwalające na transport za samochodem osobowym (oczywiście o odpowiednich możliwościach holowania).
XO DFNDR 8 świetnie się prowadzi i osiąga niezłe parametry nautyczne. W ślizg wchodzi błyskawicznie i szybko rozpędza się do 46 w. Czułem się trochę jak w sportowym samochodzie, ale pomimo tego najbardziej pasuje mi do kategorii Best for Fishing (ma do tego odpowiednie wyposażenie opcjonalne).
VII etap – XO EXPLR 9 na koniec dnia
Na pierwszy rzut oka podobny do modelu DFNDR, ale miał także dużo różnic. Po pierwsze wyposażony był w jeden silnik zaburtowy, diesla o mocy 300 KM. Chyba jedyny tego typu napęd na świecie! W pływaniu podobny do DFNDR’a, ale oczywiście nie taki dynamiczny i sportowy.
Po powrocie do Mariny, krótka przerwa na „ogarnięcie się” i trzeba ruszać na prezentację produktów znanej marki wyposażenia jachtowego Wallas. Bardzo ciekawe kuchenki jachtowe zasilane paliwem diesla choć nie są najtańsze to jednak cieszą się dużym powodzeniem, szczególnie pośród rodzimych producentów.
Finnboat Floating Show – drugi dzień testów
I etap – zaczynam od Axopara 45
Dla mnie to chyba numer 1 imprezy, choć wielkością dorównuje mu Sargo 45, na którym będę później. Na rufie trzy potężne silniki Mercury o mocy 300 KM każdy, dbają abyśmy byli zadowoleni z parametrów jazdy. Nowością w tym Axoparze są odsuwane na różne sposoby szerokie drzwi boczne nadbudówki i otwierane boczne balkony (opcja coraz częściej spotykana na wielu konstrukcjach motorowych). Jacht porusza się po wodzie niezwykle stabilnie w zakresie różnych prędkości, a co warto zauważyć także przy ich niskich wartościach. Nie ma żadnych skłonności do „myszkowania”, co jest często bolączką innych podobnych jednostek. W ślizg wchodzi już przy 14 w, bardzo płasko i równo. Maksymalnie udało nam się go rozpędzić do 46,6 w, a hałas we wnętrzu z otwartym szyberdachem nie przekraczał 77 dB! Wspaniały jacht motorowy, godny polecenia, choć z pewnością nie jest na każdą kieszeń.






















































