De Antonio D29 miał oficjalną premierę na targach boot w Düsseldorfie. Stocznia, zgodnie ze swoją dynamiczną polityką marketingową już w marcu zorganizowała testy swojej najnowszej konstrukcji dla dziennikarzy branżowych. W pięknej scenerii mariny Port Calanova w pobliżu Palma de Mallorca, mieliśmy wszyscy możliwość próbowania i oceniania premierowego jachtu z Hiszpanii, dodajmy, produkowanego w Polsce.
Można z całą pewnością stwierdzić, że De Antonio D29 to typowa konstrukcja ze stoczni De Antonio Yachts. Linia kadłuba i sylwetka nie pozostawiają żadnych innych skojarzeń. To jest designerskie DNA jachtów motorowych tej hiszpańskiej marki (produkowanych w Polsce). Dodatkową atrakcją dla nas było podstawienie do testów dwóch jednostek: jednej z pojedynczym, drugiej z podwójnym układem napędowym. Mogliśmy doskonale porównać i ocenić zalety każdego z dostępnych rozwiązań układu napędowego.
TEST De Antonio D29 – wygląd i zabudowa pokładu
Wysokie masywnie wyglądające wolne burty mogą tworzyć trochę przyciężkie wrażenie, ale jak się wejdzie na jacht, wszystko to znika całkowicie. Będąc wewnątrz kadłuba czujemy się pewnie i bezpiecznie.
Na rufie mamy typowe rozwiązanie, znane z innych modeli. Silniki zaburtowe schowane są w specjalnej komorze silnikowej, zamkniętej od góry. Dzięki temu uzyskano możliwość zabudowania pełnej platformy rufowej, szerokiej i wygodnej. która wraz półpokładami biegnącymi wzdłuż obu burt tworzy wygodny ciąg komunikacyjny wokół jachtu.
Takie usytuowanie silników w specjalnej studzience, to dwie dodatkowe zalety: napędy są wyciszone, a na klapie zamykającej komorę wygospodarowano obszerne miejsce na sunpada.
Przechodząc dalej w kierunku dziobu mijamy kokpit centralny, który służy jako główne miejsce do przebywania załogi w trakcie pływania. Mamy tutaj część biesiadno-wypoczynkową oraz sterówkę. Stąd też wchodzi się na dolny pokład, do kajuty sypialnej poprzez specjalną klapę/drzwi zamocowane w konsoli przedniej.
Na dziobie jest otwarty kokpit, jak w jachtach typu bowrider, w którym możemy relaksować się i podziwiać mijany szlak wodny lub biesiadować na postoju na kotwicy.
Wolne burty mają od wewnątrz specjalnej wytłoczenia do mocowania oryginalnych w kształcie odbijaczy. Dodajmy, że ich wieszanie na burtach odbywa się w sposób wyjątkowo prosty i szybki, dzięki patentowym małym uchwytom, instalowanym w kilku newralgicznych miejscach pokładu.
TEST De Antonio D29 – kokpit centralny
Środkowa część pokładu jachtu to właściwy kokpit centralny. Mamy tutaj mesę/salon na otwartym powietrzu, na które składają się dwie szerokie kanapy ze stolikiem pomiędzy nimi. Przednia kanapa ma przestawne oparcie i służy jednocześnie za siedzisko dla pilota. Pod nią znalazło się miejsce na lodówką szufladową.
Sterówka ma swoje miejsce w przedniej części kokpitu centralnego i osłonięta jest specjalnie wytłoczoną szybą z pleksi w jednym kawałku, która zamocowana jest do przedniej konsoli. Można na niej zamontować praktycznie co tylko sobie życzymy z urządzeń kontrolno-sterowniczych. Na testowanym egzemplarzu mieliśmy wstawione dwa duże chartplottery, wszystkie włączniki oraz sterowniki do urządzeń nawigacyjnych czy też służących do manewrowania łodzią.
W lewej część konsoli zaprojektowano wejście do kajuty sypialnej na dolnym pokładzie.
Nad kokpitem centralnym rozpięty jest t-top, który może by√ wykonany w różnych wersjach. Na jednej z łodzi był prosty daszek wykonany z materiału, na drugiej sztywny hardtop z dużym otwieranym lukiem. Rozwiązanie podobne do zastosowanych w innych znanych już modelach ze stoczni De Antonio Yachts.
TEST De Antonio D29 – pokład dolny
Pomimo niezbyt dużych rozmiarów jachtu, udało się zaprojektować zupełnie sporych rozmiarów kajutę sypialną, w której całkiem wygodnie możemy nocować nawet przez kilka dni. Jest tam duża koja, umywalka oraz morskie WC schowane pod łóżkiem.
Wejście do kajuty jest trochę utrudnione. Drzwi do niej stanowi klapa uchylana ku górze oraz przesuwany próg w dolnej części. Musimy uważać trochę na głowę, ale będąc na dole jest zupełnie wygodnie. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest druga klapa zlokalizowana nad koją, która otwiera się do kokpitu dziobowego i świetnie sprawdza się jako dodatkowy element wentylacyjny. Na dole jest więc bardzo przewiewnie i jasno, dzięki licznym okienkom.
TEST De Antonio D29 – jednostki napędowe
Testowane przez nas modele De Antonio D29 wyposażone były w dwa różne układy napędowe, obydwa w wersji maksymalnej. Na jednym był pojedynczy outboard Mercury Verado V10 o mocy 400 KM, na drugim podwójny system 2 x Mercury 200 KM każdy.
Wybór należy do upodobań ewentualnego klienta.
TEST De Antonio D29 – wrażenia z pływania
Nasze testy po raz kolejny nie miały szczęścia do pogody. Wiał dosyć silny wiatr, a na zatoce wytworzyła się zupełnie sporych rozmiarów fala. Poza niższym komfortem samego pływania miało to jednak wiele pozytywów.
Jak powiedział jeden z jurorów: „po płaskiej wodzie każdy jacht potrafi pływać, po fali natomiast musi wykazać się dzielnością”.
Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że De Antonio D29 doskonale zdał egzamin z dzielności morskiej w trudnych warunkach. Jacht ma doskonale zaprojektowany kształt dna, który pozwala na dynamiczną i bezpieczną jazdę. Dodajmy do tego, że jest ona wyjątkowo „sucha”. Pomimo wysokich fal, nawet podczas ostrej jazdy i gwałtownych manewrów, na pokład nie spadła nawet kropla wody.
De Antonio D29 może zadowolić praktycznie każdego motorowodniaka. Jest wygodny i bezpieczny do pływania rodzinnego, a jednocześnie dynamiczny i szybki, gdy chcemy skorzystać z ostrzejszej jazdy.
W tych trudnych warunkach udało nam się rozpędzić go do około 48 w i choć nie było wtedy zbytniego komfortu, to jednak czuliśmy się pewnie i bezpiecznie w jego wnętrzu. Trzeba przyznać, że parametry pływania oraz łatwość manewrowania to jedna z największych zalet De Antonio D29, najnowszej konstrukcji z hiszpańskiej stoczni De Antonio Yachts.
Wykresy poziomu głośności i prędkości przedstawiamy na graficznych wykresach.
TEST De Antonio D29 – podsumowanie i ocena
Z czystym sumieniem mogę wystawić testowanej konstrukcji bardzo wysoką ocenę, szczególnie za jego parametry nautyczne i dzielność morską. Jak na jacht o wymiarach zaledwie 29 stóp jest na nim wygodnie, a nawet komfortowo.
Testowaliśmy praktycznie pierwsze egzemplarze produkcyjne, a zaproszenie fachowych journalistów ma dla stoczni znaczenie pod katem rozpoznania i uniknięcia ewentualnych niedociągnięć. A skoro o nich mowa, to i my zauważyliśmy kilka rzeczy, które należałoby poprawić. Nie są to jednak duże błędy.
Po pierwsze, zabrakło nam uchwytów/relingów do trzymania się podczas przechodzenia po pokładzie w trakcie jazdy. Są oczywiście solidne wzdłuż burt, ale przydałyby się w newralgicznych miejscach w kokpicie centralnym, koło sterówki czy też kanap.
Po drugie, nie bardzo wygodne jest przednie siedzisko/kanapa. O ile do spożywania posiłków spokojnie nada się, o tyle z wygodą dla sternika jest pewien kłopot.
Po trzecie, może być problem przy pływaniu po akwenach zimniejszych, jak choćby w naszym kraju. Nie do końca wiadomo, czy będą dostępne i jak będą wyglądać ewentualne osłony kokpitu. O ile są przygotowane mocowania do plandeki okrywającej jacht na postoju, o tyle nie dowiedzieliśmy się jak zasłonić się w czasie jazdy przed deszczem i zimnym wiatrem.
Testowany De Antonio D29 wyprodukowany został w Polsce i tutaj powstają jego kolejne egzemplarze. Jacht wytwarzany jest z dużą dbałością o szczegóły w wysokim standardzie wykonania cechującym jachty powstające w polskich stoczniach. To jest powszechnie uznane w świecie nautycznym i pewnie dlatego hiszpańska stocznia zdecydowała się powierzyć swoje najnowsze dzieło naszym fachowcom.
Nowy jacht z hiszpańskiej stoczni De Antonio Yachts z pewnością będzie mocnym kandydatem do wielu nagród nautycznych. My jako jurorzy prestiżowego konkursu BOB Award, testowaliśmy go pod kątem tegorocznej edycji 2025 roku.
Jacht jest oryginalne zaprojektowany, wygodny i dysponuje doskonałymi parametrami pływania.
Z pewnością jednak w/w drobne uchybienia nie wpływają na naszą ogólną ocenę, która jest zdecydowanie pozytywna.
De Antonio D29
Dane techniczne:

| długość całkowita kadłuba | 8,94 m |
| szerokość całkowita | 3,02 m |
| zanurzenie | 0,55 m |
| masa jachtu pustego | 2600 kg |
| maksymalna liczba załogi | 10 osób |
| maks. moc silników (Outboard) | 400 KM/298 kW |
| zbiornik paliwa | 380 l |
| zbiornik wody | 88 l |
| producent | De Antonio Yachts |
| więcej: | https://www.deantonioyachts.com |
| cena netto wersji standard z 1 x 300 KM V8 Verado | od ok. 164 tys. Euro (plus VAT) |
Jednostka napędowa (w testowanym jachcie)
| 1 x Mercury Verado 400 KM V10 oraz/lub 2 x Mercury 200 KM V6, przyczepny, bezpośredni wtrysk, |
| 200KM // 400 KM | |
| pojemność skokowa | 3400 // 5700 cm3 |
| masa silnika | 215 kg // 316 kg |
| moc maksymalna | 200 KM/147 kW // 400 KM/294 kW |
| maksymalne obroty | 5000 – 5800 obr./min // 5800-6400 obr./min |
| liczba cylindrów | V6 // V10 |
| alternator | 85 A // 150 A |
Tekst Stanisław Iwiński, zdjęcia Stanisław Iwiński/materiały firmowe.































