Załoga 77 Racing w składzie Piotr Tarnacki, Maciej Grzebita i Łukasz Paszko została mistrzami Polski w klasie Micro rozgrywanych w Pucku w ramach Pucharu Polski Polskiego Związku Żeglarskiego. W trakcie trzech dni rywalizacji rozegrano dziewięć wyścigach w bardzo wymagających warunkach wiatrowych. Podmuchy dochodziły bowiem nawet do 30 węzłów przy dość sporym zafalowaniu na Zatoce Puckiej.

Drugą część Żeglarskich Mistrzostw Polski PZŻ przeprowadzono w jedenastu klasach. Nie obyło się bez wielu wywrotek, złamanych masztów i innych drobniejszych awarii. Komisja Sędziowska rozpatrzyła też wiele protestów. Generalnie jednak imprezę należy uznać za bardzo dobrze i sprawnie zorganizowaną.

„To świetny sprawdzian umiejętności i przygotowania dla wszystkich załóg – oceniał Jerzy Chodubski, trener załogi 77 Racing – W takich warunkach nie ma przypadku. Wygrywają najlepsi taktycy i najlepiej zgrane załogi”. 

Wiele emocji i sportowej walki od pierwszego do ostatniego wyścigu było w klasie Micro, gdzie spotkali się m.in. trzynastokrotny i aktualny mistrz świata Piotr Tarnacki oraz czterokrotny mistrz świata Piotr Ogrodnik.  

Po pierwszym dniu regat i rozegraniu trzech wyścigów najwięcej satysfakcji miała załoga 77 RacingPiotr Tarnacki z Maciejem Grzebitą i Łukaszem Paszko wzięli całą pulę dnia wygrywając wszystkie trzy wyścigi.

Inauguracja mistrzostw Polski bardzo udana dla nas – mówi lider 77 Racing, Piotr Tarnacki – Kilka naprawdę małych błędów, ale reszta manewrów w porządku. Do tego dobre decyzje strategiczne i taktyczne”. 

„Zawsze dążymy do doskonałości, więc zawsze jest co poprawiać, ale z dzisiejszego dnia jestem bardzo zadowolony – mówił na kei w Pucku, Maciej Grzebita, członek załogi 77 Racing – Miesiące treningów i przygotowań nie idą na marne. To daje dużo satysfakcji”. 

Drugi dzień zmagań w klasie Micro znów był bardzo emocjonujący. Prawdziwy thriller przeżyła załoga mistrzów świata. W pierwszym wyścigu liderzy klasyfikacji generalnej nie ustrzegli się błędu i w ferworze walki za burtą znalazł się Łukasz Paszko. Szybka pomoc reszty załogi sprawiła, że pechowiec szybko wrócił na pokład, ale strat do mocno naciskającej załogi Piotra Ogrodnika nie udało się odrobić. Bardziej dramatycznie było w drugim wyścigu. Mocny szkwał na kursie spinakerowym sprawił, że jacht załogi 77 Racing wykonał niekontrolowany zwrot przez rufę i w efekcie położył się masztem na wodzie. W wywróconą łódź Piotra Tarnackiego uderzyła łódź klasy Omega, która także nie opanowała jachtu podczas silnego uderzenia wiatru. W tym momencie doszło do niecodziennej sytuacji. Oba jachty zetknęły się bowiem dnami leżących łodzi. Na szczęście w tym momencie nie doszło do poważnych strat, ale niedługo potem na Omedze złamał się maszt. Komisja protestowa zdyskwalifikowała w tym wyścigu załogę 77 Racing jako sprawcę kolizji. 

Załoga 77 Racing dwa pierwsze wyścigi dnia zakończyła zatem na drugim miejscu, ale straty powetowała sobie w trzeciej próbie. Tutaj już bez przygód – przy wciąż mocnym wietrze – załoga Piotra Tarnackiego triumfowała z dużą przewagą.

„Trzeci wyścig popłynęliśmy już na dobrym poziomie. Wszystko poszło zgodnie z planem – mówił Maciej Grzebita – Warunki oczywiście były trudne, ale nie w takich już dawaliśmy sobie radę. Jest sporo rzeczy do przemyśleń i analizy, ale nie tracimy koncentracji i walczymy dalej”.

Podobnego zdania jest trener 77 Racing, Jerzy Chodubski; „Najbardziej cieszy mnie, że nasza załoga po takich „przejściach” w wyścigach nr 4 i 5 potrafiła zebrać się i rywalizować na swoim dobrym poziomie i wciąż liczy się w walce o złoto”. 

Rywalizacja trzeciego dnia Mistrzostw Polski w klasie Micro znów odbyła się w bardzo dobrych warunkach wiatrowych. Podmuchy dochodzące w porywach do dwudziestu węzłów dały szansę wykazać się umiejętnościami wszystkim załogom startującym w ramach Pucharu Polski PZŻ w Pucku

Nie było taryfy ulgowej dla nikogo. Przekonała się o tym także załoga mistrzów świata 77 Racing. W pierwszym wyścigu dnia Piotr Tarnacki wraz z Maciejem Grzebitą i Łukaszem Paszko żeglowali dobrze taktycznie, ale popełniali błędy podczas manewrów. Zarówno na kursach na wiatr jak i z wiatrem. W zaciętej rywalizacji z Piotrem Ogrodnikiem takie mankamenty nie uchodzą bezkarnie. W efekcie drugie miejsce i zwiększenie poziomu adrenaliny przed dwoma ostatnimi wyścigami regat. 

Jednak szybka analiza, krótkie rozmowy, mobilizacja i załoga Piotra Tarnackiego w wyścigach nr 8 i 9 radziła sobie zdecydowanie lepiej, co nie znaczy, że obyło się bez zaciętej rozgrywki do ostatnich metrów. Szczególnie w ósmym wyścigu. Walka o zwycięstwo trwała od startu do mety. Dobre czytanie wiatru, częste krycie i ścisła kontrola rywali to było sedno tych sprawdzianów. Ostatni wyścig regat to była już wyraźna dominacja załogi 77 Racing, która przypieczętowała złoto Mistrzostw Polski.

„Cieszę się z tytułu najlepszych w kraju w klasie Micro, ale też bardzo z pracy jaką tutaj wykonaliśmy. Szczególnie cieszę się z tego, że nasza łódź po wielu poprawkach zaczyna wreszcie pływać tak jak sobie tego życzymy. Borykamy się z tym problemem już od trzech lat, bo mam wrażenie, że nasz kadłub został fatalnie wykonany przez stocznię. Wciąż jednak pracujemy nad trymem, Jest jednak nadzieja, że na naszej docelowej imprezie sezonu, czyli Mistrzostwach Europy we Francji nasza łódź będzie już wystarczająco szybka” – podsumował trzydniowe zmagania w Pucku lider 77 Racing – Piotr Tarnacki.

Wicemistrzami Polski została załoga Piotr Ogrodnik, Grzegorz Banaszczyk i Piotr Petryla. Na trzecim stopniu podium w klasie Proto stanęli Rafał Moszczyński, Zofia Caban i Jacek Kulis. Zwycięzcami dywizji Racer (3. miejsce Open) zostali Piotr Kowalewski, Aleksander Kowalewski i Maciej Ruwiński.  

Najważniejszym startem w sezonie będą dla klasy Micro październikowe mistrzostwa Europy rozgrywane we francuskiej miejscowości Aix-les-Bains na jeziorze Bourget.

Tekst i zdjęcia Paweł Paterek.

 

Autopromocja