Kiteboarding to sport, który zadebiutuje na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu w 2024 roku. Jest on tak niezwykle popularny, że nikogo nie dziwi dodanie go do rodziny olimpijskich dyscyplin sportów wodnych.
O kiteboardingu chcemy coraz więcej pisać. Tym mniej obeznanym, będziemy bliżej przedstawiać tajniki sztuki latania na popularnym „kajcie”, tym bardziej zaawansowanym, dostarczać najnowsze informacje o jego rozwoju.
Kiteboarding – krótki poradnik dla niecierpliwych
Kiteboarding (lub wymiennie kitesurfing), stał się w ostatnich latach jednym z najpopularniejszych sportów wodnych. Na całym świecie przybywa nowych „spotów”, miejsc z dobrymi warunkami wietrznymi do uprawiania tej odmiany żeglarstwa. Większość zafascynowanych takim sposobem spędzania wolnego czasu na wodzie, kojarzy go z latem, słońcem, wakacjami. W sezonie letnim Zatoka Pucka, najpopularniejsze miejsce spotkań (nie tylko) kitesurferów w Polsce, przy dobrych warunkach pogodowych wypełniona jest kolorowymi latawcami.
Kiteboarding – co robić, gdy kończą się wakacje i ciepłe dni?
Część osób wyjeżdża za granicę i dalej pływa podnosząc swoje umiejętności, sam organizuję szkolenia XPC ProCamp i często w zimie podróżuję z kursantami w poszukiwaniu wiatru, słońca i ciepłej wody.
Kiteboarding zimą – a może tak zatoka Pucka?
Ostatnio pojechałem na półwysep – (16-19 grudnia) i zakochałem się w zimowym kiteboardingu . Półwysep o tej porze roku jest pusty, na plażach nie ma nikogo, ogromna wolna przestrzeń, śliczne widoki i tylko gdzieniegdzie garstka kiteboarderów. Żadnych korków we Władysławowie na rondzie… Czułem jakbym się cofnął w czasie o 15-20 lat, gdy każdy kitesurfer znał innych kitesuferów i zamieniał kilka słów przed zejściem na wodę.
Latem dalej panuje bardzo przyjazna atmosfera, ale czasami nie ma miejsca by linki rozwinąć. W szczycie sezonu jest tłoczno na wielu „spotach”, a w zimie „kajciarze” umawiają się na wspólne wypady, razem jadą, razem pływają, razem wracają. To ważne by w tak trudnych warunkach nie pływać samemu.
Kiteboarding – o czym przede wszystkim pamiętać zimą
Zimą, latawce i deski używane są te same co w lecie, zmieniają się natomiast „pianki”. Większość osób pływa w długich kombinezonach neoprenowych o grubości 6 mm. Coraz popularniejsze są też „pianki” ze zintegrowanym kapturem (sam w takiej pływam – Mystic Voltt), bardzo podnoszą komfort termiczny. Buty neoprenowe też są obowiązkowe – jest nieco gorsze czucie deski w butach, ale nie wyobrażam sobie pływania na bosaka. Rękawiczki neoprenowe to również niezbędny element wyposażenia. Są cieńsze, grubsze, pięciopalczaste lub trójpalczaste zapewniające wyższy komfort termiczny.
Sporo osób pływa w kamizelkach asekuracyjnych tzw. Impact Vestach. Dzięki nim jest bezpieczniej i cieplej.
Kiteboarding – zimą raczej dla zaawansowanych
To co potwierdza wiele osób pływających, w zimie nie ma przypadkowych „kajciarzy” na „spocie”. Warunki są na tyle wymagające, że pływają tylko osoby, które są zaawansowane, doskonale sobie radzą z pływaniem i prawie cały czas spędzają na desce. Nie są to warunki by uczyć się pływać, bo jeśli ktoś więcej czasu spędza w wodzie niż na desce, to szybko może dojść do wychłodzenia organizmu.
Większość osób pływa oczywiście z telefonem w aquapacku pod pianką, to też daje poczucie zwiększonego bezpieczeństwa.
Jeżeli ktoś pływa na „kajcie” i lubi morsować, to zimowy kiteboarding na „Zatoce” będzie niesamowitym doznaniem. Jeżeli natomiast jesteś ciepłolubny i dopiero zamierzasz się go uczyć, lepiej poczekaj do lata.
O autorze:
Łukasz „Książe” Ceran
Trener na wyjazdach szkoleniowych XPC ProCamp,
Instruktor Polskiego Związku Kiteboardingu PZKite,
Ambasador OzoneKites, SU-2Kiteboards, Mystic, Kite.pl,
Były Mistrz Polski w Kiteboardingu Freestyle i KiteRace.
Tekst i zdjęcia Łukasz Ceran















