Balt 950 SH powstał z potrzeby zaspokojenia życzeń licznych klientów, poszukujących jachtów do spokojnej wędrówki wodnej, ale z jednoczesną możliwością dynamicznego przyspieszenia i poruszania się z szybkością ślizgową.  Jacht, który nam pomoże w razie konieczności ucieczki przed gwałtownie zmieniającymi się i trudnymi warunkami atmosferycznymi lub po prostu spełni życzenia załogi szukającej mocniejszych wrażeń z zabawy na wodzie.

Światowa premiera jachtu Balt 950 SH odbyła się w trakcie wystawy jachtowej POLBOAT Yachting Festival 2025 w Gdyni. Jacht został przyjęty bardzo pozytywnie przez odwiedzających. Szczególnie podobał się oryginalny design i linia kadłuba. Zaraz po targach umówiliśmy się ze stocznia na jego testy w Augustowie. Chodziło nam wszystkim o to, aby zdążyć przeprowadzić próby nawodne przed jego prezentacją na międzynarodowym rynku jachtowym. Planowany był jego pokaz na Salone Nautico Genova 2025, prestiżowym, międzynarodowym boat show organizowanym w stolicy włoskiej Ligurii. To właśnie tam Polska Agencja Inwestycji i Handlu, od lat wspierająca polski przemysł jachtowy, zaplanowała postawienie dużego stoiska z krajową produkcją nautyczną, a Balt 950 SH miał być jedną z wizytówek polskich stoczni.

Nasz test przeprowadziliśmy jak zwykle na jeziorze Necko w Augustowie. Tradycyjnie w tym roku nie mieliśmy szczęścia do pogody, ale pomimo tego testy przebiegły bardzo sprawnie. Najważniejsze, że dały materiał do przemyśleń, zarówno nam jak i producentowi. W końcu testowaliśmy praktycznie prototypową jednostkę, kadłub numer jeden, który był wcześniej zaledwie kilka godzin na wodzie.

Ale to nie był koniec naszych prób nawodnych. Po teście w Augustowie, stocznia zainstalowała na pawęży podwójny układ napędowy 2 silników Mercury po 200 KM. I w tej konfiguracji jacht został zaprezentowany w Genui. Tam też odbyła się druga tura testów Balta 950 SH. Trzeba przyznać, że większy napęd mocno zmienił jego parametry pływania i dostarczył nam wiele pozytywnych wrażeń.

Balt 950 SH – przeznaczenie 

Idea budowy Balta 950 SH wzięła się z prostej konieczności wypełnienia życzeń klientów. Stocznia Balt Yacht znana jest na rynku jachtowym jako producent doskonałych houseboatów, ale wielu użytkowników tych konstrukcji, szczególnie za granicą, poszukiwała łodzi tego typu o rozszerzonych możliwościach pływania. Żegluga na akwenach przybrzeżnych morskich w Chorwacji, Grecji czy we Włoszech zawiera ryzyko gwałtownego zaskoczenia i zmiany warunków atmosferycznych. Nierzadko wymaga to błyskawicznego powrotu do mariny ze względów bezpieczeństwa. Czasami szybsze poruszanie się po wodzie niezbędne jest też z prozaicznego powodu braku czasu na dłuższe rejsy. 

Dlatego też wielu zagranicznych dealerów przysyłało zapytania i uwagi dotyczące potrzeby opracowania jachtów motorowych, które spełnią oba warunki: będą wygodne i komfortowe podczas spokojnej eksploracji szlaków wodnych oraz bezpiecznie pozwolą powrócić do poprtu w razie zagrożenia.

Balt 950 SH – kadłub, wygląd i design

Już pierwsze spojrzenie na jacht Balt 950 SH stojący przy kei nie pozostawia wątpliwości. Konstruktorzy „dobrze odrobili zadanie” projektując jego sylwetkę w typie innych modeli stoczni. Chodzi o zachowanie tzw. DNA projektowego, charakterystycznego dla łodzi marek wytwarzanych przez stocznię Balt Yacht.

Zarówno kadłub jak i zabudowa pokładu nie pozwala się pomylić. Kolejna jednostka augustowskiej stoczni ma „to coś” co miały jej poprzednie, bardzo lubiane na wszystkich rynkach nautycznych jachty motorowe. To przede wszystkim budzi zaufanie, że spełnią one wszystkie zakładane i oczekiwane wymagania. 

Jednak Balt 950 SH nie jest powieleniem swoich poprzedników. Ma ich cechy rozpoznawalne jak linia i kreska architektoniczna, ale jednocześnie zastosowano w nim oryginalne, niepowtarzalne rozwiązania projektowe. Szczególnie dobrze widać to w jego części nadwodnej, zabudowie pokładu.

Balt 950 SH może się podobać!

Balt 950 SH – wygoda i komfort zabudowy

Jak już w/w Balt 950 SH został pomyślany jako rodzaj kompromisu między wygodami spacerowych houseboatów, a jednocześnie cechami łodzi ślizgowych, mogących szybko przemieszczać się po akwenie. Nie jest to sprawa łatwa i jak każdy kompromis, ma swoje ograniczenia. Niemniej podczas naszych prób mogliśmy się przekonać, że nie są one zbyt duże. 

Pomimo niedużych rozmiarów – długość kadłuba w linii wodnej ma zaledwie 8,55 m – udało się tak zaprojektować przestrzeń pokładów, że jacht sprawia wrażenie dużo większego. Są na nim trzy wyraźnie zaznaczone strefy do przebywania załogi.

Dziób i rufa przeznaczona są do korzystania z kąpieli słonecznych i cieszenia się w komforcie z uroków przebywania na wodzie, oczywiście przy dobrej i słonecznej pogodzie.

Część centralna, schowana całkowicie pod sztywnym dachem nadbudówki jest miejscem dla całej załogi podczas pływania lub biesiadowania i spożywania posiłków. Jest tam oczywiście także sterówka i zejście do zamkniętego pokładu sypialnego w dolnej części z przodu jachtu.

Całość robi niezwykle przyjemne wrażenie. Projektanci zadbali o drobne detale wykończenia i ciekawą kolorystykę elementów zabudowy. A ponieważ stocznia słynie z wyjątkowej jakości wykonania, wrażenia estetyczne są podwójnie korzystne. Pływanie jachtem ładnym i dobrze wykończonym każdy klient doceni i łatwiej wróci po następny.

Dodam jeszcze, że podłoga we wnętrzu praktycznie nie ma żadnych występów czy stopni, co doskonale zapewnia bezpieczne przechodzenie. Tym bardziej, że pokryta jest, specjalną wykładziną antypoślizgową.

Balt 950 SH – pokład dziobowy

Pokład dziobowy Balta 950 SH to jeden z jego bardziej oryginalnych elementów zabudowy. Na jachcie nie ma komunikacji po półpokładach poprowadzonych na zewnątrz nadbudówki. Doskonałe wrażenie wizualne robią wzdłużne spoilery z obu burt, które dodatkowo spełniają też rodzaj usztywnień konstrukcyjnych kadłuba. Na dziób wchodzi się z zewnątrz lub przez zamykane przejście z wnętrza kokpitu centralnego, zlokalizowane z lewej strony konsoli sterowniczej. Mamy tutaj prawdziwe „królestwo do wypoczynku”. Kokpit wypełniony jest prawie w całości przez obszerny materac słoneczny (sunpad) umieszczony na daszku nad pokładem sypialnym. Dwie osoby mają bardzo wygodne miejsce do opalania się lub po prostu podziwiania krajobrazu. Można na nich położyć się i zupełnie bezpiecznie pływać nawet z maksymalna prędkością. To taka typowa cecha dla łodzi typu bowrider. Z obu stron materaca zaprojektowano pomocne uchwyty do napoi (cupholdery),rzecz wręcz niezbędna na każdym tego typu jacie motorowym.

Materace mają odpowiednio wyprofilowane oparcia, a wysokie wolne burty kokpitu odpowiednio dbają o nasze bezpieczeństwo podczas jazdy. Niestety na testach w Augustowie nie było nam dane skorzystać z uroków tego miejsca, ale w czasie kolejnych prób przeprowadzanych w Genui (o tym będzie mowa dalej), podczas pięknej słonecznej pogody, ustawiała się kolejka chętnych do pływania w kokpicie dziobowym.

Balt 950 SH – kokpit rufowy

Rufowy kokpit Balta 950 SH, to kolejny oryginalny element przeznaczony do relaksu. Ale w tym przypadku chodzi o coś więcej.  Jacht ma zastosowany napęd realizowany przez outboardy. Ale to nie one dominują wizualnie. Silniki są zawieszone na pawęży i mają z obu stron małe półpokłady, przez które można wejść na łódkę lub wykorzystywać je na postoju do kąpieli. Mamy tutaj oczywiście drabinki zejściowe oraz możliwość zainstalowania prysznica, rzecz bardzo pomocna szczególnie po kąpieli w słonej wodzie.

Ale najlepsze wrażenie robi obszerna platforma pokryta kolejnym materacem słonecznym (sunpadem). Świetne miejsce do opalania się i wypoczynku, choć raczej na postoju. Nie polecam kłaść się na nim w czasie szybkiej i dynamicznej jazdy po akwenie, pomimo że został on wyposażony dla bezpieczeństwa w reling do trzymania się. Sunpad jest duży i wygodny, ma podnoszone oparcie dla zapewnienia jeszcze większej wygody.

Ta słoneczna platforma ma spełniać jednak jeszcze jedno bardzo ważne zadanie: służy do wyciszenia hałasu od jednostek napędowych. I robi to niezwykle skutecznie. Możecie zobaczyć na załączonych wykresach: poziom hałasu w kokpicie centralnym nawet na maksymalnych obrotach nie przekraczał 85 dB! Jak na raczej mały i otwarty jacht motorowy jest to wynik bardzo zadowalający. Oczywiście i w tym miejscu nie zabrakło cupholderów dla wypoczywających na niej członków załogi.

Balt 950 SH – kokpit centralny

To kokpit centralny jest jednak głównym miejscem dla przebywania całej załogi. Mamy w nim wszystko co potrzebne dla zapewnienia wygody nawet podczas wielodniowej wędrówki. Tylną część zajmuje mesa/salon, wyposażona także w kambuz i wszystkie jego niezbędne elementy.

Na lewej burcie jest kanapa w kształcie litery „L”, elegancko wykończona w charakterystyczne logo stoczni. Na kanapie wygodnie zmieści się sześć osób spożywających posiłki lub po prostu pijących kawę. Kanapa okala z dwóch stron trapezowy stolik z drewnianym blatem. W razie potrzeby stolik może być opuszczony, pokryty materacem i służyć jako dodatkowa, awaryjna sypialnia dla niespodziewanych gości.

Kambuz umieszczony został na prawej burcie i wyposażony w mały zlewik oraz kuchenkę (w testowanym egzemplarzu świetny gazowy Dynacook z płytą ceramiczną – polecam!)

Lodówka znalazła miejsce w postumencie, który służy także za podporę podwójnej kanapy sterówki. Z lewej strony kokpitu, tuż przed końcem kanapy zaprojektowano jeszcze jeden element kuchenny, szafkę cargo z blatem i schowanym pod nią śmietnikiem. 

Po przeciwnej stronie jest sterówka z w/w siedziskiem oraz przyrządami kontrolno-sterowniczymi. Na konsoli jest dużo miejsca na zainstalowanie wszystkich nowoczesnych urządzeń: chartplottera czy dodatkowych włączników itp. podobnych akcesoriów. Wszystko jest rozplanowane ergonomicznie i funkcjonalnie. 

Z lewej strony konsoli mamy w/w wyjście do kokpitu dziobowego, a zaraz obok zejściówkę na dolny pokład sypialny.

Balt 950 SH – pokład dolny

Balt 950 SH został zaprojektowany z jedną kajutą sypialną pod kokpitem dziobowym. Wejście do niej jest wygodne dzięki głęboko wyciętemu otworowi i niezbyt stromym schodkom. Przy zejściu jest też zapewniona zupełnie przyzwoita wysokość stania ponad 180 cm. Mamy tam duże łóżko wypełniające przestrzeń od burty do burty. W razie potrzeby wygodnie prześpią się nawet 2 – 3 osoby (np. dwoje dorosłych z dzieckiem).

Przebywający w kajucie mają do dyspozycji obszerną kabinę toaletową z pełną wysokością stania i wyodrębnioną kabiną prysznicową, w której znalazło miejsce także WC morskie. Dolny pokład, zarówno kajuta sypialna jak i łazienka, jest bardzo dobrze doświetlany dzięki dużym oknom burtowym. Natomiast za dobre przewietrzanie i wentylację odpowiadają otwierane lufciki boczne i sufitowe.

Komfort na dolnym pokładzie nie jest gorszy od tych na wielu większych jachtach motorowych. 

Dodajmy jeszcze liczne schowki, szafki i bakisty/bagażniki i mamy obraz jak zadbano o wygodę załogi nawet podczas wielodniowej wędrówki wodnej.

Balt 950 SH – układ napędowy

W trakcie pierwszego testu w Augustowie, Balt 950 SH miał zamontowany na rufie pojedynczy silnik zaburtowy o mocy 200 KM. Maksymalnie może być nawet 225 KM. Natomiast w Genui, jak już w/w, jacht został wyposażony w podwójny zestaw Mercury 200 KM. Wydaje nam się, że jest on najbardziej optymalny..

Jacht przy swojej niezbyt dużej długości jest dosyć wysoki, co również wpływa na manewrowalność i wrażenia prowadzącego. To nie jest mała otwarta motorówka, ale wygodny i spokojny cruiser rodzinny.

Balt 950 SH wyposażony w jeden outboard o mocy 200 KM w zupełności wystarczy do zapewnienia mu podstawowych zadań, do których został stworzony. Parametry pływania będą jednak znacznie gorsze niż przy podwójnym napędzie.  Można to porównać na załączonych wykresach.

Trzeba tylko rozważyć, czy potrzebujemy dużej dynamiki i szybkości w trakcie rejsów czy wystarczy nam spokojna żegluga. Oczywiste jest, że za jacht z dwoma silnikami zapłacimy więcej, a i koszt wynikający ze spalania paliwa będzie wyższy.

Po prostu coś za coś, do decyzji kupującego. 

Balt 950 SH – wrażenia z pływania

Pierwsze próby i główny test wykonywaliśmy w Augustowie. To doskonały akwen dla tego typu testów. Stocznia ma własną prywatna marinę, a na akwenie nie przeszkadza się nikomu szczególnie, gdy jest nienajlepsza pogoda.

Testowany w Augustowie Balt 950 SH wyposażony w jeden silnik zaburtowy Mercury 200 KM zachowywał się w trakcie pływania praktycznie bez zarzutu. W trakcie jazdy z prędkością wypornościową 6 – 9 w było wręcz komfortowo. Jacht osiągał też prędkość ślizgową, choć dynamika jazdy nie była oszałamiająca. Potrzebował do tego około 10 s ze startu zatrzymanego, a osiągnięcie szybkości maksymalnej 23 – 24 w zajmowało mu ponad 25 s. Maksymalny poziom hałasu we wnętrzu kokpitu centralnego nie przekraczał wtedy 85 dB, a spalanie 66 l/h. Komfort pływania bez zarzutu, szkoda tylko, że pogoda nie pozwalała nam na skorzystanie z uroków kokpitu dziobowego.

Zupełnie inne wrażenia mieliśmy po próbach w Genui. Przede wszystkim wspaniała słoneczna pogoda pozwalała nam na cieszenie się ze wszystkich udogodnień i miejsc przeznaczonych do relaksu na otwartym powietrzu. Do tego stopnia, że płynący w kokpicie dziobowym nie chcieli zmieniać swojego miejsca, aby dopuścić innych do przeżywania tych samych przyjemności. Poza tym jazda z podwójnym układem napędowym o całkowitej mocy 400 KM dawała o wiele większą porcję adrenaliny. Jacht wchodził w ślizg jak przysłowiowa burza w ciągu ok 5 s, a maksymalną prędkość 24 w osiągał w niecałe 20 s. Są to parametry jakich nie powstydzą się typowe motorówki klasy open. Spalanie oczywiście wzrastało nam podwójnie, ale już głośność niekoniecznie. Na maksymalnych obrotach było nawet ciszej niż na łodzi z pojedynczym układem napędowym.

Balt 950 SH doskonale słucha steru oraz ruchów manetki, jest łatwy w manewrowaniu. Trzeba jednak uczciwie dodać, że z racji swoich parametrów zewnętrznych, dużej wysokości ponad KLW w stosunku do długości, nie za bardzo nadaje się do gwałtownych i ostrych zmian kursów, czyli po prostu szaleństw na wodzie. Jeżeli będziemy chcieli zawrócić w miejscu z pewnością złapie kawitację i to niezależnie czy mamy jeden czy dwa silniki na rufie. 

Porównując więc obydwa systemy napędowe możemy stwierdzić, że jeżeli lubimy i potrzebujemy większej dynamiki i szybkości pływania, to wybierzmy podwójny zestaw napędowy. Jeżeli zaś naszym głównym celem jest przyjemność i komfort spokojnej żeglugi, to pojedynczy outboard o mocy 200 czy nawet 225 KM całkowicie zaspokoi nasze potrzeby. No i oczywiście wpłynie na niższe koszty zakupu łodzi i jej eksploatacji.

Balt 950 SH – podsumowanie i ocena

W naszej dyskusji po przeprowadzonych testach z innym dziennikarzami (jurorami konkursu Best of Boats Award, wszyscy zgodnie podkreślali oryginalny design i wrażenia estetyczne Balta 950 SH. Po prostu nam się bardzo spodobał, a pływanie nim sprawiało dużą przyjemność. Wszyscy zgodziliśmy się też, że nie jest on przeznaczony do sportowych szaleńczych jazd po akwenach. Jednostka ta, to ładny i wygodny cruiser rodzinny, który doskonale spełnia założenia konstrukcyjne. Łatwy w prowadzeniu, dający w razie potrzeby możliwość szybkiej ucieczki przed gwałtowną zmianą pogody. Jest to szczególnie ważne i poszukiwane na morskich wodach przybrzeżnych w wielu popularnych destynacjach nad morzem Śródziemnym czy nawet na Florydzie. I tam z pewnością lepiej sprawdzi się wyposażenie jachtu w podwójny układ napędowy. Na szlakach wewnętrznych, jeziorach, rzekach i kanałach, jeden silnik zaburtowy, wydaje mi się powinien wystarczyć. Najważniejsze, że jest możliwość wyboru.

Po premierach w Gdyni i Genui, Balt 950 SH jest gotowy do dalszej promocji na kolejnych rynkach. Stocznia planuje udział w wielu targach oraz wystawach i jest na najlepszej drodze do osiągnięcia sukcesu rynkowego.

Życzymy stoczni i autorom konstrukcji jak najlepszego odbioru przez szeroką rzeszę fanów sportów wodnych. Nam się jacht bardzo spodobał.

Balt 950 SH

Dane techniczne:

długość całkowita (LOA)9,45 m
długość kadłuba8,58 m
szerokość kadłuba3,00 m
Zanurzenie (puste/pełne)0,42/0,50 m
wysokość na KLW 2,71 m
masa bez silnika4000 kg
dopuszczalna liczba osób załogi8 osób
liczba kabin/liczba koi1/2
maks. moc silnika (outboard) 2 x 200 KM lub 1 x 225 KM 
zbiornik paliwa370 l
zbiornik wody130 l
zbiornik na fekalia120 l
kategoria projektowa CEC8
konstruktorKrzysztof Smaga & Jacek Daszkiewicz
producentBalt Yacht
więcej:https://baltyacht.pl
cena netto (plus VAT)dd 418 tys. złotych (plus VAT)

Jednostka napędowa w testowanych jachtach:

– w Augustowie pojedynczy 

– w Genui podwójny układ

Mercury V 200 KM, zaburtowy (outboard), 24-zaworowy, benzynowy, wielopunktowy elektroniczny wtrysk paliwa EFI
pojemność skokowa3400 cm3
masa silnika216 kg
moc maksymalna200 KM / 149 kW
maksymalne obroty5000-5600 obr./min
liczba cylindrówV6
alternator85 A/1071 W 

Ekipa testowa w składzie: Stanisław Iwiński + 2 osoby ze stoczni Balt Yacht. Pomiary głośności zostały wykonane urządzeniem Volcraft, natomiast prędkości za pomocą aplikacji iSailor.

Tekst Stanisław Iwiński, zdjęcia materiały fimowe/Stanisław Iwiński.

 

Autopromocja