Finnmaster T9 to jacht, który został zaprezentowany w 2021 roku. Jednostka okazała się tak dobra, że doczekała się już dwóch nowych wersji, T9 ST i T9 GE, które zadebiutowały na tegorocznych targach, w Dusseldorfie i Dubaju. T9 był też nominowany do nagrody Best of Boats 2021 w kategorii Best for Family.

Obie nowe wersje łodzi zbudowane są na sprawdzonym i doskonale przetestowanym kadłubie jachtu Finnmaster T9 Open, który mieliśmy okazję przetestować jeszcze w czasie pandemii, w sierpniu 2021 w Finlandii.

W zeszłym roku, tuż przed organizowanymi na wodzie targami Uiva Flytande, czyli Helsinki Boat Show, w wielkiej tajemnicy, w odległej o około 1,5 godziny jazdy od stolicy Finlandii marinie, mieliśmy możliwość opływania najnowszej wersji jachtu, modelu Finnmaster T9 ST, czyli Soft Top.

Finnmaster T9 ST – nasze trudne początki

Helsinki powitały nas słoneczną, letnią pogodą, ale im bardziej oddalaliśmy się od stolicy, tym na niebie robiło się coraz ciemniej od burzowych chmur. Kiedy dotarliśmy do mariny, w okolicach Turku, z nieba lunęły strugi deszczu i posypały się pioruny.

Przed deszczem ukryliśmy się na pokładzie nowej T9 ST. Był to najlepszy test, pozwalający sprawdzić jakość wykonanego z materiału, dachu i jego szczelność. Kiedy burza trochę osłabła, zdecydowaliśmy się przeczekać całą ulewę w pobliskim klubie golfowym. Wreszcie po około godzinie wróciliśmy na jacht, chmury były już daleko i nad płaską, jak lustro wodą, świeciło piękne słońce.

Finnmaster T9 ST – na pokładzie

Zabudowa kokpitu i kabiny w nowej wersji T9 ST jest identyczna, jak podstawowej. otwartej wersji Finnmaster T9.

Kabina mieszkalna znajduje się pod dużym pokładem dziobowym i częściowo, pod podłogą kokpitu. Na dolnym pokładzie mamy dwie, dwuosobowe sypialnie, dziobową i rufową. Kabina dziobowa jest wysoka. Oba pomieszczenia są bardzo jasne, dobrze doświetlone naturalnym światłem. Sypialnia pod podłogą kokpitu, oddzielona jest od kabiny dziobowej materiałową kurtyną. Na prawej burcie znajduje się toaleta z umywalką i prysznicem. Po przeciwnej stronie znalazła miejsce niewielka, ale wygodna kanapa.

W kokpicie centralnym lewą burtę i rufę zajmuje spora kanapa w kształcie litery „L”, otaczająca duży, rozkładany stół.

Bardzo wygodne, dwuosobowe stanowisko sternika znajduje się na prawej burcie. Są tu dwa osobne fotele, dla pilota i nawigatora. Na lewej burcie jest jeszcze szeroki, wygodny fotel dla kolejnego towarzysza podróży.

Za fotelami sternika i nawigatora, umiejscowiono kambuz. Pod unoszonym blatem znajdziemy zlewozmywak, kuchenkę i duży blat roboczy, który może być wykorzystany do zamontowania grilla. Jest tu też lodówka, a obok niej duża szafka. Dodatkowa, podręczna, lodówka szufladowa, znajduje się pod fotelem na lewej burcie, obok sterówki. Za kambuzem jest jeszcze pojedynczy fotel, co pozwala maksymalnie wykorzystać całą powierzchnię dużego stołu.

Finnmaster T9 ST – nowe rozwiązania

T9 ST napędzany jest silnikami przyczepnymi, więc na rufie mamy dwie platformy kąpielowe po obu stronach motorów. Przejście na rufie jest bardzo szerokie, wygodne i bezpieczne.

W otwartej wersji łodzi, pod rufową kanapą znajdował się specjalny schowek na rozkładane bimini. W wersji ST, po uniesieniu kanapy znajdziemy ogromnych rozmiarów bakistę, w której zmieścimy solidne zapasy na długi weekend.

Rozpoczynając od wersji ST, Finnmaster oferuje także nowy materiał do pokrycia pokładów. Zamiast teaku, czy innych, syntetycznych materiałów, stocznia oferuje wykładziny z korka. Jest on łatwy w utrzymaniu i nie nagrzewa się tak, jak teak. Czy jest ładniejszy? To już kwestia gustu.

Finnmaster T9 ST – oryginalna nadbudówka

Głównym elementem, który odróżnia wersję ST od wersji Open, jest nadbudówka, w jaką został wyposażony nowy Finnmaster T9.

Nadbudówka, to właściwie dwie ogromne tafle szkła na burtach, zabezpieczone solidną laminatową konstrukcją, kryjącą mechanizm składanego dachu. Co ciekawe, po wejściu na pokład T9 ST, wszyscy zgodnie mieliśmy wrażenie, że jesteśmy na innej, znacznie większej łodzi, niż testowany rok wcześniej, T9 Open. A przecież, to dokładnie taka sama jednostka, z identycznym układem pokładu.

Wrażenie większego rozmiaru łodzi towarzyszyło nam, zarówno przy zamkniętym, jak i otwartym dachu. Składane zadaszenie kokpitu wykonane jest z materiału i obsługiwane elektrycznie. Możemy w dowolnym momencie przestać otwierać lub zamykać dach. Zostawić tylko lekko uchylony, albo całkowicie otworzyć. Cały materiał dachu, chowa się w rufowej części konstrukcji i jacht staje się łodzią z otwartym pokładem, zabezpieczonym od bocznego wiatru dużymi, niczym niedzielonymi oknami. Co bardzo ważne, dach możemy otwierać i zamykać będąc w kokpicie, ale możemy to także zrobić z pokładu dziobowego. W schowku windy kotwicznej, zainstalowano przyciski obsługi dachu. To znacznie ułatwia wchodzenie i wychodzenie z kokpitu, na dziób.

Finnmaster T9 ST – na rufie

W chłodniejsze dni lub kiedy złapie nas niespodziewana ulewa, szybko możemy także zabezpieczyć rufową część kokpitu.

Nikt nie lubi rozstawiania namiotów, chroniących kokpit. Zawsze są problemy z ich naciągnięciem, dopięciem. Zawsze gdzieś coś się zaczepi i nie możemy ich naciągnąć. Później składanie też jest kłopotliwe. Sztywne, często wilgotne, trudne do złożenia i schowania. Bardzo prosto rozwiązano ten problem na T9 ST. Tu, cały namiot jest wykonany w formie dwóch kurtyn, zamocowanych na prowadnicach w rufowej części zadaszenia. Kurtyny są chowane w dwóch zamykanych schowkach, znajdujących się w słupkach nadbudówki. Schowki mają odprowadzenie wody na zewnątrz, więc nie ma problemu, jeżeli zwiniemy kurtyny zaraz po deszczu. Na Finnmasterze, rozstawienie i złożenie namiotu trwa nie dłużej niż 5 minut! Zamykamy dach, zasuwamy namiot, włączamy ogrzewanie i komfortowo możemy tym jachtem pływać, nawet w listopadzie.

Finnmaster T9 ST –fiński lifestyle on the water

A skoro pływać, to z przytupem. Finowie bardzo lubią wypoczywać w swoich letnich domach, najczęściej zlokalizowanych na wysepkach archipelagu. Dlatego w piątek, zaraz po pracy, nie tracąc czasu, chcą jak najprędzej siąść za sterami swojej łodzi i jak najszybciej dopłynąć na miejsce. A przecież często się zdarzy, że czegoś zapomną i trzeba szybko zrobić tę trasę jeszcze raz. Dlatego, zazwyczaj łódki budowane w Finlandii są szybkie, aby nie tracić za dużo czasu na podróż.

Finnmaster T9 ST – napęd

Testowany Finnmaster T9 ST napędzany był dwoma silnikami Yamaha o mocy 300 KM każdy. Maksymalna prędkość jaką udało nam się osiągnąć to 46 węzłów! Całkiem nieźle, jak na rodzinną, weekendową motorówkę. Prędkość cruisingowa to około 30 węzłów przy 3600 obr./min. Testowana w sierpniu łódź była prototypem, nad którym ciągle trwały prace. Masa całej nadbudówki wynosiła około 300 kg, ale docelowo dach miał być jeszcze “odchudzony”. Dla porównania, prędkość maksymalna wersji T9 bez dachu (Open) wynosiła 48 węzłów. Również z dwoma 300-konnymi silnikami.

Samo prowadzenie jachtu w wersji ST nie różni się niczym od wersji otwartej. Widoczność, zwrotność są doskonałe. Manewry w porcie są dziecinnie proste dzięki zastosowaniu joysticka Yamahy.

Jedyną różnicą między tymi dwoma jednostkami jest to, że T9 ST ma bardzo wygodny dach i łatwo możemy przekształcić cały kokpit w zamknięty, osłonięty od chłodu salon.

Finnmaster T9 GE – Finnmaster chce podbić inne rynki

Wspomniałem jeszcze o trzeciej wersji jachtu Finnmaster T9 wersji GE. Stocznia chce zainteresować swoimi łodziami także klientów z rejonu Zatoki Perskiej. Specjalnie na ten rynek została przygotowana właśnie wersja GE, Gulf Edition. Jest to jednostka w wersji T-Top, z materiałowym dachem rozpiętym na solidnej, metalowej ramie. Jej premiera odbyła się podczas targów Dubai International Boat Show. Jest to, póki co, jedyna wersja jachtu Finnmaster T9, której nie mieliśmy jeszcze okazji opływać.

Finnmaster T9 GE – Sami Selio, ambasadorem marki

Finnmaster T9 GE został zaprojektowany i wyposażony zgodnie z sugestiami przedstawionymi przez Samiego Selio, ambasadora marki Finnmaster.

Sami Selio jest dwukrotnym Mistrzem Świata F1H2O. Obecnie startuje w barwach zespołu Sharjah Team i reprezentuje ten Emirat. W związku z tym, spędza tam dużo czasu i zdążył poznać jaki rodzaj łodzi i z jakim wyposażeniem interesuje tamtejszych klientów.

Tekst Arek Rejs. Zdjęcia Arek Rejs/Stanisław Iwiński/materiały firmowe.

 

Autopromocja