Puchar Ameryki od zawsze był synonimem innowacyjności. Od ponad 170 lat wyznacza nowe trendy w żeglarstwie. Współczesny America’s Cup odbiegł od klasycznego żeglarstwa w sposób zdecydowany. Klasa „Jotek” przypomina jednak, że klasyka wciąż jest piękna. Nie mogło więc zabraknąć tych jednostek w Barcelonie.

AC75 to współczesne regatowe bolidy. Wszystko, co wymyślono w żeglarstwie w ostatnich latach znalazło odzwierciedlenie w konstrukcji tych jachtów. Dzięki możliwościom technologii i materiałoznawstwa mamy siedmiotonowe konstrukcje lewitujące nad wodą nawet przy dziesięciu węzłach wiatru.

Żeglarski Puchar Ameryki ma tyle samo wspólnego z klasycznym jachtingiem, co Formuła 1 z samochodami, z których korzystamy codziennie na ulicach. Ale America’s Cup to też wielka historia, którą tworzyły majestatyczne jachty J-Class.

Podczas finału Louis Vuitton 37th America’s Cup u wybrzeży Barcelony pojawiły się trzy z dziewięciu jachtów tej klasy. W regatach zdobiących historyczny finał wystartowały trzy łodzie „Svea”, „Velsheda” i „Rainbow”. Wygrała załoga szwedzkiej „Svea”, ale zwycięzcami byli także ci kibice, którzy mogli na własne oczy zobaczyć łodzie podobne do tych, które w latach 1930-37 stanowiły historię America’s Cup.   

Tekst Paweł Paterek, zdjęcia Louis Vuitton 37th America’s Cup.

 

Autopromocja