Marcin Gienieczko jest na ostatnim etapie przygotowań do swojej kolejnej ekstremalnej wyprawy. Tym razem celem jest Arktyka, a dokładnie zimowy trawers Svalbardu, inaczej mówiąc Spitsbergenu. To jest trzecie podejście naszego podróżnika to tego niezwykle trudnego sportowego osiągnięcia. Ma na to zaledwie dwa tygodnie, ponieważ musi się zmieścić w czasie trwania kalendarzowej zimy, która kończy się 21 marca. Redakcja Yachtsmen.eu przeprowadziła ekskluzywny wywiad z podróżnikiem, tuż przed jego wyjazdem.

Która to już Pana wyprawa, czy jest Pan w stanie policzyć?

To już 24 wyprawa. Eksploracją i sportem ekstremalnym zajmuję się od 1997 roku. Pierwsza wyprawa była rowerem dookoła Polski. Poniosłem porażkę losową, bo powódź uniemożliwiła mi zrealizowanie wyprawy: słynna powódź na południu Polski.

Ale były też duże sukcesy jak:

– solowe przejście na dystansie 1000 km gór Mackenzie w Kanadzie, za które Polski Komitet Olimpijski złożył mi list gratulacyjny,

– przepłynięcie solo Amazonki w canoe, robiąc wielki Triatlon przez Amerykę Południową: przejazd rowerem przez Andy, przepłyniecie Amazonki i końcowy bieg od Belem do Atlantyku,

– przejście na nartach Syberii (Kołyma), czy też Norwegii…i masę innych projektów

Czy jest w tym coś szczególnego, że na cel swojej kolejnej wyprawy wybrał Pan Arktykę?

Uwielbiam wyzwania, a tylko w zimnym kosmicznym klimacie można zobaczyć, gdzie są granice ludzkich możliwości

Jaki jest główny cel Pana wyprawy do Arktyki?

Moja wyprawa, „KUNERT MOBILE HOMES ARCTIC EXPEDITION 2025”, to wieloetapowy projekt przez Arktykę. Pierwszym celem jest przejście dwóch dużych lodowców Lomonosovfonna oraz Filchnerfonna oraz zdobycie najwyższego szczytu Svalbardu Newtontoppen, z którego zamierzam zjechać na nartach. Chcę tego dokonać w kalendarzowej zimie, czego dotąd nikomu się nie udało.

W 2024 roku kilka osób próbowało zdobyć ten szczyt wiosną, w tym znany podróżnik Łukasz Supergam, który ma doświadczenie w zdobywaniu siedmiotysięczników i wraz z Mateuszem Waligórą przeszedł Grenlandię. Jednak z powodu ekstremalnych warunków pogodowych musiał zrezygnować – podobnie jak ja w 2023 roku. Moja obecna próba jest jeszcze bardziej wymagająca, ponieważ chcę dokonać tego samotnie.

Aby ustanowić rekord, muszę rozpocząć wyprawę 5 lub 6 i zakończyć ją do 21 marca, mieszcząc się w ramach kalendarzowej zimy. Przede mną porywiste wiatry dochodzące do prędkości 150 km/h, szczeliny, niedźwiedzie polarne, których jest na Svalbardzie około 3000 oraz zamieć, która dusi człowieka. Nazywa się to ,,biały wir”. Do przejścia mam 380 km.

To moja trzecia próba. W 2022 roku zabrakło mi sił i wytrzymałości. W 2023 roku prawie straciłem życie – burza śnieżna i sztorm uwięziły mnie na lodowcu, a norwescy ratownicy nie byli w stanie mnie ewakuować. Ostatecznie pogoda uniemożliwiła mi kontynuowanie wyprawy.

Opis wyprawy z 2023 można znaleźć pod tym linkiem: https://przegladsportowy.onet.pl/alpinizm/dramatyczna-walka-polaka-o-przezycie-inspiracja-byla-laurka-od-syna/9w81bq3

Po 1,5 roku przerwy wracam, aby ponownie zmierzyć się z wyzwaniem. Po ukończeniu Ultramaratonu Łemkowyna Trail na dystansie 150 km zdecydowałem, że jestem gotowy na kolejną próbę w Arktyce.

Pierwszy etap to trawers środkowego Svalbardu. Następnie wrócę do Polski, by w drugiej połowie roku wystartować w wielkim triathlonie Północy. Wraz z żeglarzem Zbigniewem Gutkowskim przepłyniemy Bałtyk regatową łodzią, następnie przejadę 3000 km rowerem przez Szwecję i Norwegię, a potem jachtem dotrę ponownie na Svalbard, gdzie podejmę samotny trawers całego archipelagu. Aby to osiągnąć, najpierw muszę zdobyć szczyt i przemierzyć środkowy Svalbard w kalendarzowej zimie.

Jak długo potrwa wyprawa i jaka będzie jej trasa?

Trasa to: przejście dwóch dużych lodowców Lomonosovfonna oraz Filchnerfonna oraz zdobycie najwyższego szczytu Svalbardu Newtontoppen. Chcę ten etap zrobić w 17 dni Łącznie I etap kluczowy będzie trwać 24 dni

Jakie wyzwania uważa Pan za największe w tej ekspedycji?

Zdecydowanie przejście dwóch dużych lodowców i zdobycie szczytu Newtontoppen. Chciałbym stanąć na szczycie spojrzeć w niebo i podziękować Bogu za bycie 25 lat w eksploracji

Jakie doświadczenie i przygotowanie są potrzebne, aby podjąć taką wyprawę?

Bardzo duże. Wyprawy polarne to projekty niemalże kosmiczne! Należy przejść szereg badan, dużo trenować, szczególnie narciarstwo. Tam nie ma miejsca dla „podróżników efekciarzy” czy przypadkowych gości marzących o przygodzie. Ja spędziłem wiele zim w Kanadzie i na Syberii.

Pod tym linkiem wyprawa z 2009 roku, proszę zobaczyć, tak było: https://www.youtube.com/watch?v=eA5hDplTd3M

Czy będzie Pan podróżował samotnie, czy z zespołem?

Wyłącznie samotnie. Taki jest mój cel.

Jak wygląda logistyka takiej wyprawy – sprzęt, prowiant, środki transportu?

Wszystko zabieram do swych kelwarowych sań. Łączna waga to 90 kg z żywnością i benzyną. Svalbard to też liczne wzniesienia, nie będzie łatwo. Wszystko też zależeć będzie od warunków atmosferycznych

Czy w trakcie ekspedycji planuje Pan prowadzić jakieś badania naukowe lub inne projekty?

Projekt ma również wymiar społeczny – wspiera rodziny zastępcze na Warmii i Mazurach. Chcę, aby ta droga na szczyt była inspiracją dla moich synów i dla innych. Aby pokazać, że nie warto się poddawać i zawsze trzeba próbować ponownie.

Jako członek Towarzystwa Przyjaciół Dzieci im. Janusza Korczaka, pragnę przekazać młodzieży, że wytrwałość jest kluczem do sukcesu, a pasja wymaga pielęgnacji, jak rybki w akwarium.

Wyprawa będzie także testem psychologicznym. Moje notatki i obserwacje zostaną przekazane Instytutowi Sportu jako wkład w rozwój mentalny sportowców.

Znany psycholog sportowy Jarosław Suski twierdzi, że „ból psychiczny bywa gorszy niż złamane kości czy naderwane mięśnie”.

Sport definiuje to kim jesteśmy, a jego utrata może prowadzić do kryzysu tożsamości. Projekt ma na celu ukazanie, jak kluczowe jest mentalne przygotowanie i determinacja w dążeniu do celu, mimo wcześniejszych porażek

Jakie zagrożenia niesie ze sobą podróż przez Arktykę i jak się Pan do nich przygotowuje?

Przede mną porywiste wiatry dochodzące do prędkości 150 km/h, szczeliny, niedźwiedzie polarne oraz zamieć, która dusi człowieka. Nazywa się to ,,biały wir”. Do przejścia jest 380 km.

Czy napotkał Pan trudności w organizacji wyprawy, np. finansowe czy formalne? Czy ma Pan wsparcie sponsorskie? Od kogo?

Zdobycie finansów na projekt, zwłaszcza kiedy się żyje normalnie, nie jest łatwe. Pływam na statkach jako bosman, ale postanowiłem zakończyć ten etap życia i poświęcić się eksploracji. Lata lecą i chcę jeszcze czegoś dokonać w tej dziedzinie życia.

Logistycznie wspiera mnie BMW Bawaria Motors oraz małe firmy jak DDtrea Premiumczy Krude. Ale głównym firma KUNERT MOBILE HOMES, która została głównym partnerem ekspedycji, a całe przedsięwzięcie oficjalnie przyjęło jej nazwę:

KUNERT MOBILE HOMES ARCTIC EXPEDITION 2025! ????

Prezes firmy, Roman Kunert, przyjął mnie z entuzjazmem i pełnym zaangażowaniem. Nie tylko wyraził chęć wsparcia, ale także aktywnie szukał sposobów, by pomóc w realizacji projektu.

KUNERT MOBILE HOMES, to lider w produkcji domków mobilnych – całorocznych i sezonowych, z imponującą zdolnością produkcyjną przekraczającą 500 jednostek rocznie.

Nasze wartości łączą się w jednym – dom to podstawa w każdej podróży, a ta ekspedycja to połączenie sportu i eksploracji z niezawodnością mobilnych rozwiązań.

Dodatkowo prezes Roman Kunert jest właścicielem „Holiday Golden Resort”(holidaycamping.pl), gdzie będę miał możliwość przeprowadzenia mini zgrupowania sportowego z moim zespołem. To także idealne miejsce do testowania sprzętu oraz realizacji materiałów filmowych na potrzeby dokumentacji naszego projektu.

Ta współpraca to nie tylko wsparcie ekspedycji, ale długoterminowe zaangażowanie w rozwój sportu i eksploracji!

Ponadto Projekt wspiera „Bawaria Motors”, która dostarczyła mi samochod na okres przygotowań, zapewniła wsparcie logistyczne.

Inni partnerzy jak „Strefa Premium” czy też firma „Krudo”, „Magiczna Pławna” czy „Media Markt” zapewnili mi sprzęt dostarczając lub zakupując np. żywność. To wszystko wiąże się z dużymi nakładami finansowymi, sam nie dałbym rady, aby wszystko sfinansować. Ale też część opłacam sam, np. za zgrupowania sportowe itp.

 Jakie przesłanie lub inspirację chce Pan przekazać poprzez swoją wyprawę? 

Warto pamiętać, żeby nigdy nie szukać w życiu łatwych i szybkich dróg, gdyż one donikąd nie zaprowadzą.

Zawsze walczyć do końca, a gdy dopadną nas trudne chwile to pamiętać, że jedyną obroną jest robić swoje, dopóki sił starczy. O swej sile decydujesz tylko Ty. Twój umysł, Twoja wola, ambicja i motywacja.

Pamiętać, żeby iść zawsze z Bogiem, bo z Bogiem raźniej.

Chcę także podziękować mojej rodzinie za wszelką okazaną mi pomoc, za wiele lat bycia ze mną w eksploracji!

Rozmawiał Stanisław Iwiński. Zdjęcia archiwum Yachtsmen.eu oraz Marcin Gienieczko.

 

Autopromocja