Jacht żaglowy Jego Królewskiej Mości „Britannia” powstał w 1893 roku dla komandora Royal Yacht Squadron Alberta Edwarda, księcia Walii, późniejszego króla Wielkiej Brytanii Edwarda VII. Potem przez długie lata „Britannia” służyła następcy tronu – królowi Jerzemu V, który tak pokochał tę jednostkę, że zażyczył sobie, żeby po jego śmierci jacht podzielił królewski los.
Kuter gaflowy „Britannia” zaprojektował George Lennox Watson. Była to siostrzana jednostka „Valkyrie II”, która walczyła w Pucharze Ameryki w 1893 roku.
„Britannia” została zbudowana w stoczni D&W Henderson w stoczni Patrick nad rzeką Clyde. Jacht zwodowano 20 kwietnia 1893 roku. Od samego początku jacht wszedł w mocny regatowy trym. W pierwszym roku istnienia „Britannia” wygrała w 33. regatach z 43., w których wystartowała. W następnym sezonie była najszybsza w siedmiu regatach first class na Lazurowym Wybrzeżu. W 1897 roku „Britannia” służyła jako porównawczy jacht dla pierwszego „Shamrocka” należącego do Sir Thomasa Liptona przygotowującego się do pierwszej konfrontacji w Pucharze Ameryki. „Britannia” nieustannie startowała też w regatach. Żeby jacht był wciąż konkurencyjny w 1931 roku został przebudowany na jacht J-Class. W czasie regatowej kariery „Britannia” wygrała aż 231 wyścigów.
Król Jerzy V choć nie był wybitnym żeglarzem pokochał „Britannię”. Uwielbiał żeglugę na tym wyjątkowym i szybkim jachcie. W archiwum pozostało mnóstwo zdjęć, na których Jego Królewska Mość stoi za sterem, ciągnie szoty lub nawiguje albo wydaje komendy wieloosobowej załodze. Miłość była tak wielka, że ostatnim życzeniem Jerzego V była decyzja, żeby „Britannia” poszła z nim razem do grobu. Kilka miesięcy po uroczystościach pogrzebowych Jego Królewskiej Mości w 1936 roku jacht pozbawiony takielunku został zatopiony w okolicach St. Catherine’s Deep w pobliżu Wyspy Wight. Strzały padły z okrętu HMS „Winchester” dowodzonym przez kapitana W.N.T Becketta. Na szczęście pozostało jednak wiele pamiątek po słynnej „Britanni”. Sporo elementów takielunku, królewskie krzesło, bloki, olinowanie, łańcuch kotwiczny, zegar pokładowy znajdują się do dziś w muzeach w Greenwich, Londynie i Cowes.
Próbowano zbudować replikę „Britannii”. Projekt K1 (od numeru na żaglu) doczekał się nawet prawie gotowego kadłuba. Potem nic już nie szło dobrze. Mnóstwo zawirowań, kłopotów finansowych, niejasności i braku woli. Szansa na powstanie kopii wielkiego jachtu jest. Na razie żyjemy jednak tylko legendą wielkiej „Brytannii”.
Tekst Paweł Paterek.







