Bayliner postanowił odświeżyć jeden ze swoich najpopularniejszych modeli z serii bowriderów o długości 6 metrów. W biurze projektowym stoczni powstał projekt dwóch wersji tej samej łodzi, różniących się praktycznie jedynie napędem. Jeden oznaczony Bayliner V20 wyposażony jest w silnik zaburtowy, a drugi, V20i w stacjonarnego MerCruisera z przekładnią stern drive.
Tradycyjnie już, zgodnie z nowa polityką marketingową, firma Bayliner przedstawia nowe modele na zamkniętych testach przedpremierowych dla dziennikarzy i branżowych fachowców. Tym razem impreza została zorganizowana na jeziorze Entrepeñas, położonym w odległości niecałych 100 km od Madrytu. Przepiękny sztuczny zbiornik wodny jest wprost wymarzonym do przeprowadzania w tajemnicy tego typu przedsięwzięć. Położone w górach jezioro trochę przypomina naszą Solinę. Dostać się tutaj jest bardzo łatwo ze stolicy Hiszpanii, natomiast sam dojazd do jeziora to karkołomny zjazd wąskimi serpentynami. Dodać muszę, że i infrastruktura nadwodna jest bardzo uboga we wszelkiego rodzaju udogodnienia dla wodniaków. Marin tutaj jak na lekarstwo, nie ma również stacji benzynowych, a paliwo trzeba przywozić w kanistrach.
Ale jak już zejdziemy na wodę, mamy w nagrodę zapierające dech w piersiach widoki, czystą i ciepłą wodę, a nad głową kołują setki majestatycznych orłów.
I w takiej niesamowitej scenerii, w wielkiej tajemnicy mieliśmy okazję zobaczyć i wypróbować najmłodsze dziecko jednej z najpopularniejszych marek na świecie, Bayliner „dwa w jednym”, czyli V20 i V20i.
Bayliner będzie produkowany w nowej stoczni w Portugalii, którą Brunswick zakupił na potrzeby produkcyjne dla swoich łodzi motorowych. Dużym ułatwieniem logistyki będzie możliwość produkowania łodzi od przysłowiowego „A do Z”, od laminatów, poprzez wszystkie elementy wykończenia, aż do ostatecznego montażu.
TEST – Bayliner V20 i V20i – zabudowa
Bayliner V20 i V20i to klasyczne bowridery, z bardzo szerokim kadłubem, podzielonym na dwie strefy: kokpit dziobowy i centralny. Łódka ma służyć do dziennej zabawy na wodzie zarówno w towarzystwie rodziny z dziećmi, jak i bardziej wymagającymi szaleństw na wodzie przyjaciółmi.
Kokpit centralny ma wygodną część wypoczynkowa ze stołem pomiędzy siedziskami. Poprzez otwierane przejście w środkowej części konsoli przechodzi się do kokpitu dziobowego, który przeznaczony jest dla relaksu i podziwiania mijanego krajobrazu. Jest wygodny i bardzo obszerny, jak na tej wielkości jacht motorowy.
Słowem pełna klasyk gatunku.
TEST – Bayliner V20 i V20i – wnętrze
Pierwszą różnicą, która rzuca się w oczy z brzegu, to oczywiście rodzaj napędu. Ale testowane przez nas jachty różniły się też opcjonalnym wyposażeniem zabudowy wnętrza. Bayliner V20i miał rozpinane nad pokładem składane bimini, natomiast Bayliner V20 sztywną rurową konstrukcję służącą do ciągnięcia nart, wakeboard’a i różnych innych zabawek wodnych. Miał też materiałowy daszek przeciw słoneczny, czym przypominał trochę wersję t-top.
W łodziach tego typu kładziony jest szczególny nacisk na wygodę i obszerność wnętrza. I tego można tylko nowemu Baylinerowi pozazdrościć. Jacht certyfikowany jest nawet do pływania w 10 osób (V20). I wcale nie będzie im ciasno na pokładzie.
Obie wersje są do siebie niezwykle podobne, jednak z uwagi na zastosowany napęd trochę inaczej wygląda zabudowa wnętrza.
Model z silnikiem zaburtowym ma minimalnie dłuższy kokpit centralny, ale za to nie ma pełnej platformy kąpielowej na rufie. Ten z silnikiem stacjonarnym ma szeroką platformę, z której łatwo zejść do wody lub kontrolować co się dzieje w wodzie na kąpielowym postoju. Dodatkowo, na klapie nad komorą silnikową jest mękki sunpad do opalania się.
Na łodzi nie ma kajuty sypialnej. Jest tylko schowek w lewej części konsoli. Zresztą schowków i bagażników jest na łodzi wystarczająco dużo.
TEST – Bayliner V20 i V20i – testujemy
Jak już w/w testowane łodzie wyposażone były w dwa różne napędy.
Bardzo ciekawi byliśmy przede wszystkim modelu z napędem zaburtowym. Dodatkową jego atrakcją był fakt, że Bayliner V20 miał na rufie całkowicie nowego outboarda, Mercury F 150R. To najmniejszy w kolekcji silnik zaburtowy z serii Racing o mocy 150 KM!
I muszę przyznać, że w pełni byliśmy usatysfakcjonowani jego osiągami i zaletami pływania. Duży moment obrotowy i łatwość wchodzenia na obroty powodują, że łódka jest niesamowicie dynamiczna. Do osiągnięcia prędkości ślizgowej potrzebowaliśmy mniej niż 4 s. Również czas do rozpędzenia się maksymalnej prędkości około 35 w był imponujący i wynosił poniżej 20 s.
Bayliner V20i natomiast, był trochę mniej dynamiczny i do ślizgu zbierał się w około 6 s, ale dzięki większej mocy potrafił rozpędzić testowaną jednostkę do ponad 43 w.
Ciekawe był także nasze wrażenia słuchowe. Ciszej wydawało się na pokładzie Baylinera V20i. Przy tej samej prędkości cruisingowej ok. 24 w, naszym uszom wydawał się niższy poziom hałasu na jednostce z silnikiem stacjonarnym. Zapewne wynikało to stąd, że tę samą prędkość realizowaliśmy na obu łodziach z inną prędkością obrotową silników (wyższa z outboardem). Ale też i stąd, że silniki przyczepne wydają więcej dźwięków w zakresie słyszalnym. Niemniej różnice nie były na tyle duże, aby zwracać na nie większą uwagę.
Obie łodzie prowadziły się znakomicie w zakresie wszystkich prędkości. Co szczególnie warte podkreślenia, również przy niskich prędkościach około 5 w. Prowadzenie i jazda była stabilna, pozbawiona jakichkolwiek skłonności do myszkowania.
Jednym słowem oba modele zasługują na wysoką ocenę, jeśli chodzi o prowadzenie i parametry pływania.
TEST – Bayliner V20 i V20i – podsumowanie i ocena
W naszej ocenie nowe: Bayliner V20 i Bayliner V20i spisały się znakomicie w trakcie testów i mogą być prawdziwym hitem pośród mniejszych łodzi motorowych w nadchodzącym sezonie. Przynajmniej taką opinię wyrażali wszyscy jurorzy prestiżowego konkursu Best of Boats Award, zaproszeni do udziału w testach.
Bowridery, w tym te najbardziej znane z firmy Bayliner, doskonale nadają się zarówno dla początkujących, jak i dla bardziej zaawansowanych, szukających przyjemnej zabawy na wodzie w gronie przyjaciół lub rodziny. Tego typu konstrukcje są najbardziej popularnymi łodziami motorowymi na wielkim rynku amerykańskim. Równie dobrze można ją proponować na wewnętrze akweny europejskie, szczególnie w Polsce.
Nasze oceny są oczywiście subiektywnym spojrzeniem, choć popartym próbami nawodnymi i wieloletnim doświadczeniem. Jako członek jury międzynarodowego konkursu Best of Boats Award na najlepsze jachty motorowe świata, z czystym sumieniem mogę nowego Baylinera w obu wersjach: V20 i V20i, zarekomendować do jego kolejnej edycji.
Bayliner V20 i V20i
Dane techniczne
Model | Bayliner V20 | Bayliner V20i |
Długość całkowita | 6,29 m | 6,29 m |
Szerokość | 2,54 m | 2,54 m |
Masa (z silnikiem standardowym) | 1409 kg | 1592 kg |
Zanurzenie | 0,47 m | 0,47 m |
Zbiornik paliwa | 170 l | 170 l |
Zbiornik wody | 45 l | 45 l |
Maks. liczba załogi | 10 | 9 |
Maksymalna masa załadunku | 997 kg | 743 kg |
Maksymalna moc silnika | 225 KM | 250 KM |
Producent | Bayliner, Brunswick Boat Group, | Bayliner, Brunswick Boat Group, |
Więcej – Website | https://www.bayliner.com, htthttps://www.wiszniewskiboats.pl |
Jednostka napędowa w testowanym jachcie
Mercury F 150R 150 KM | 4.5L MPI Mercruiser Sterndrive |
Outboard V6 z Simrad GPS GO9 z activ trim i V6 DTS Rigging – manetka digitalowa, 2 zawory na cylinder | Inboard V6 z przekładnią Alpha 1 Outdrive, 2 zawory na cylinder, manetka mechaniczna |
Model | Mercury F 150R | 4.5L MPI Mercruiser Sterndrive |
Pojemność | 3400 cm3 | 4500 cm3 |
Maksymalna moc | 150 KM/112 kW | 250 KM/184 kW |
Maksymalne obroty | 5200 – 6000 obr./min | 4800 – 5200 obr./min |
Alternator | 85A/1071 W | 70 A/882 W |
Liczba cylindrow | V6 | V6 |
Masa silnika | 216 kg | b.d. |
Cena brutto testowanej łodzi w Niemczech | 64.598,00 euro w tym VAT 20%) | 66.872,00 eurow tym VAT 20% |
Tekst Stanisław Iwiński. Zdjęcia i video Arek Rejs/Stanisław Iwiński/firmowe.