Regaty The Ocean Race dobiegły końca. Wszyscy uczestnicy wykonali gigantyczną pracę. W klasie IMOCA 60 po wielu dramatycznych przygodach triumfował amerykański „11th Hour Racing Team”, a w klasie VO 65 niemal bezkonkurencyjny był jacht pod banderą Yacht Klubu Polski Gdynia – „WindWhisper Racing Team”. Wreszcie doczekaliśmy się polskiego akcentu w tych prestiżowych regatach. Trzeba było długo czekać od 1973/74, kiedy w inauguracyjnym wyścigu The Whitbread Round The World Race wystartowały nasze jachty: „Otago” i „Copernicus”. 

The Ocean Race w klasie IMOCA 60

To były załogowe regaty dookoła świata z arcytrudnym etapem z Kapsztadu do Brazylii. Pierwsza część rywalizacji należała do ekipy „Team Holcim – PRB”. Trzy kolejne etapy od startu załoga dowodzona przez Kevina Escoffiera i Benjamina Schwartza zwyciężała. Piękny sen skończył się podczas czwartego etapu, kiedy to na jachcie runął maszt. Załoga i team brzegowy musiały wdrożyć logistyczny plan B, który uratował udział w dalszej części wyścigu. Wtedy jednak do akcji wkroczyła amerykańska załoga kierowana przez Charlie’ego Enrighta. „11th Hour Racing Team”wygrał trzy kolejne etapy. Kiedy nadszedł decydujący mement, czyli etap siódmy – w tracie rozgrywki startowej w burtę „11th Hour Racing Team” wpakował się bez prawa drogi „Guyot – Team Europe”. Amerykański jacht z wielką dziurą w kadłubie musiał zawrócić do portu, aby likwidować uszkodzenia.

Flota The Ocean Race pożeglowała jednak dalej – do mety w Genui. Zespół „11th Hour Racing Team” dzień i noc pracował przy naprawie, szefowie złożyli protest o zadośćuczynienie z powodu awarii z winy konkurentów. Komisja regat uwzględniła zażalenie i standardowo przyznała pokrzywdzonej załodze średnią liczbę punktów zdobytych podczas dotychczasowych etapów – czyli 4, czyli tyle ile wystarczyło do zwycięstwa w całym wyścigu. „11th Hour Racing Team” miał punktów 37 w klasyfikacji generalnej, a drugi „Team Holcim – PRB” – 34. Amerykańska załoga wygrała też w serii wyścigów przybrzeżnych. 

The Ocean Race w klasie VO65

W tej klasie startował polski „WindWhisper Racing Team” ze skiperem Pablo Arrarte i Darylem Wislangiem to były regaty w wersji Sprint. Trzy oceaniczne etapy i cztery In Port Race. Pełnomorskie wyścigi to; z Alicante na Wyspy Zielonego Przylądka, z Aarhus do Hagi i z Hagi do Genui były pełną dominacją międzynawowej załogi pod polską banderą. Trzy zwycięstwa i wielka satysfakcja. W wyścigach przybrzeżnych „WindWhisper Racing Team” wygrał w dwóch z czterech etapów. W klasyfikacji końcowej także triumf. Dobrze pokazaliśmy się na wielkiej scenie oceanicznego jachtingu. Nasi młodzi utalentowani żeglarze nie tylko udowodnili swoje umiejętności i zaangażowanie, ale przede wszystkim zdobyli ogromne doświadczenie wśród wytrawnych morskich regatowców, które będzie procentowało. Magdalena Kwaśna, Stanisław Bajerski, Kacper Gwóźdź, Mateusz Gwóźdź, Marcin Sutkowski, Szymon Cierzan, i Tomasz Piotrowski – jako reporter pokładowy, mają mocny wpis w żeglarskim CV.

Menedżerom i sponsorom polskiego zespołu, którzy doprowadzili do skutku udział jachtu pod narodową banderą w tym renomowanym wyścigu składamy gratulacje. Niemożliwe stało się możliwe! Dobra robota.

Tekst Paweł Paterek, zdjęcia The Ocean Race.

 

Autopromocja