W 2018 roku, w znanym gdańskim biurze projektowym Centkowski & Denert Sesign Studio, opracowany został SunCamper 35, jacht z serii popularnych houseboatów produkowanych przez stocznię Balt Yacht. Jego walory doceniło jury Nagrody Gwóźdź Targów Wiatr i Woda 2018, przyznając mu zwycięstwo w kategorii Duży Jacht Motorowy. Wkrótce potem zdobył też zaszczytny tytuł Jacht Roku w Polsce na rok 2019. Teraz przyszła pora na jego rewitalizację. Autorzy opracowali wersję 2.0 – SunCamper 36.
Już niebawem podczas tegorocznej edycji wystawy jachtowej POLBOAT Yachting Festival odbędzie się podniosła i ważna dla wielu fanów spędzania wolnego czasu na wodzie uroczystość. Na stoisku stoczni Balt Yacht zaprezentowany zostanie po raz pierwszy publicznie najnowszy SunCamper 36, jacht motorowy ze słynnej serii „suncamperków”. W tym moim stwierdzeniu nie ma żadnej przesady. Na houseboatach tych odbyliśmy tak wiele wspaniałych rejsów po różnych drogach wodnych Europy, że można by napisać „grubą książkę”.
O jednym z nich na pokładzie właśnie SunCampera 35 możecie przeczytać na stronach magazynu online Yachtsmen.eu, pod linkiem: (https://yachtsmen.eu/2021/z-balt-yachtem-przez-swiat-suncamperem-35-z-gdyni-do-ilawy/
Nasz test SunCampera 36 odbywał się tradycyjnie na jeziorze Necko w Augustowie. Niestety, nie mieliśmy szczęścia do pogody, gdyż trafiliśmy na apogeum działalności Niżu Genueńskiego. Stąd też nasze zdjęcia nie należą do najpiękniejszych obrazków.
Jednak od strony naszych prób nawodnych było to bardzo dobre doświadczenie. Nie sztuka cieszyć się pływaniem, gdy świeci słońce i nie ma żadnych przeciwności. W trudnych warunkach można dużo lepiej poznać wady i zalety jednostki pływającej. Możemy teraz z czystym sumieniem zaświadczyć własnym doświadczeniem, że SunCamper 36 zapewnia dobry komfort żeglugi także w trudnych i niesprzyjających warunkach atmosferycznych. W końcu nie zawsze jest ładna pogoda.
Test SunCamper 36 – kadłub, wygląd i design
Nowy SunCamper 36 jest odpowiedzią stoczni oraz jego autorów na rosnące zapotrzebowanie klientów z różnych stron świata na jacht wypornościowy (houseboat). Wygodny, ekonomiczny w eksploatacji, łatwy do transportu i łatwo dający się eksploatować na wszelkiego rodzaju wodnych szlakach wewnętrznych. Stąd np. decyzja o jego niewielkiej szerokości nie przekraczającej 3,00 m, co przekłada się na ułatwienia w przewożeniu i transporcie, jak również pozwala na nim poruszać się praktycznie po wszystkich drogach wodnych w Europie, w tym niezwykle wąskich i ograniczonych wielkościowo, zabytkowych kanałach w Anglii, Szkocji, Irlandii, Holandii czy Francji.
Patrząc na nową 36-tkę z Balt Yachtu z boku nie mamy żadnych wątpliwości: to jest po prostu SunCamper. Charakterystyczna linia kadłuba z nisko zaprojektowanym pokładem głównym i kielichowatym dziobem, nie pozwalają na żadne inne skojarzenia. DNA serii zostało absolutnie utrzymane i zachowane, co do tego nie ma wątpliwości. Ale to właśnie ta oryginalna sylwetka przyciąga uwagę od strony wizualnej i z pewnością wpływa na chęć posiadania tak estetycznie wyglądającego jachtu.
Właściwie z zewnątrz jedyne widoczne zmiany są w zabudowie flybridge’a oraz rufowej platformie. Różne są oczywiście pewne detale wykończenia i wykonania elementów zabudowy, ale poza tym jest to bardzo podobna jednostka do swojego protoplasty, SunCampera 35. Podobnie jest też z jego funkcjonalną zabudową wnętrza.
Jedną z najważniejszych zmian są przeprojektowane 3 prowadnice denne – falszkile, które zostały wydłużone w kierunku rufy. W sposób znakomity poprawiło to stabilność kursową, szczególnie przy niższych prędkościach. Mogliśmy się o tym przekonać podczas jazdy. Płynąc z szybkością około 5 w można puścić kierownicę, a jacht sunie prosto bez żadnego „myszkowania” i uciekania na boki. Prowadzenie SunCampera 36 jest niezwykle proste i łatwe, poradzi sobie nawet mniej wprawny sternik.
Zmianie uległa konstrukcja całej wkładki dziobowej, co pozwoliło na korzystniejsze rozplanowanie zabudowy kajuty dziobowej.
W sumie jednak jest tu mniej widocznych zmian niż w przypadku rewitalizacji mniejszego z serii SunCampera 30, który w ubiegłym roku został zastąpiony nowym modelem 29 / 31. Większość zmian jest praktycznie niewidoczna, choć ma bardzo istotne znaczenie.
Większym zmianom poddano flybridge, który został całkowicie przeprojektowany, zarówno od zewnątrz, jako pokład górny, jak i od wewnątrz, jako sufit i zabudowa wnętrza kokpitu centralnego.
Zmieniona została także rufowa platforma. Silnik został przesunięty na pawęż, a wokół niego montowany jest duży pokład na stałe mocowany do kadłuba. Został przystosowany do możliwości przewożenia na nim rowerów, desek czy supów. Oczywiście służy też do zabawy i kąpieli na postoju.
Test SunCamper 36 – wygoda i komfort zabudowy
SunCamper 36 jest jachtem wypornościowym (houseboatem), służącym do niezbyt szybkiego przemieszczania się w trakcie wodnej wędrówki. To taki rodzaj pływającego apartamentu z wszystkimi wygodami jak na lądzie, choć oczywiście w okrojonej przestrzeni.
Jacht mamy podzielony funkcjonalnie na kilka stref. Na rufie jest miejsce do wypoczynku i zabawy (platforma rufowa), dalej zadaszony, otwarty kokpit rufowy, który jednak może być całkowicie osłonięty od zewnętrznych warunków atmosferycznych za pomocą opuszczanych rolet z miękkich materiałów.
Kokpit rufowy połączony jest funkcjonalnie z kokpitem centralnym i wnętrzem nadbudówki poprzez szeroko odsuwane drzwi.
Kokpit centralny to główne miejsce do przebywania załogi, szczególnie przy złej pogodzie. Mamy tutaj salon/mesę, kambuz i sterówkę. Stąd też dostaniemy się na pokłady dolne, czyli do kajut sypialnych.
Wreszcie sam przód jacht, czyli pokład dziobowy. Na SunCamperze 36 wygląda on tak samo jak na poprzedniku. Jest tam bardzo wygodna ławeczka, na której wspaniale można oglądać przesuwający się krajobraz. Przy podróżowaniu z szybkością wypornościową nie ma problemu z siedzeniem na niej w trakcie pływania. Chyba, że pada deszcz… Sam dziób zakończony jest komora kotwiczną i wygodnym zejściem na ląd podczas dobijania przodem. Jest to bardzo wygodne i funkcjonalne rozwiązanie. Jak to się mówi: „mała rzecz, a cieszy”.
Z rufy na dziób możemy przejść po półpokładzie na prawej burcie. Na lewej jest tylko wąski półpokład techniczny. Jednak najwygodniejsze jest przechodzenie przez wnętrze kokpitu rufowego i centralnego, aby następnie wyjść na zewnątrz przez odsuwane drzwi obok fotela sternika. Drzwi te zostały też pomyślane jako ułatwienie dla solowego pływania. Pozwalają na łatwiejsze manewrowanie podczas dobijania do kei i samodzielną obsługę również cum czy też odbijaczy.
Nad całym pokładem głównym rozpościera się flybridge, do którego wchodzimy po drabince umocowanej po lewej stronie drzwi prowadzących do wewnątrz z kokpitu rufowego.
Taki układ zabudowy gwarantuje nam komfort i wygodę wypoczynku w trakcie dłuższych rejsów. To właśnie funkcjonalność jachtów wypornościowych jest ich najważniejsza zaletą.
Test SunCamper 36 – kokpit rufowy
SunCamper 36, jak już wspomniałem został wyposażony w obszerną platformę kąpielową, która wieńczy obrys jachtu od tyłu. Jeżeli jednak byśmy decydowali o zakupie jachtu, to warto zamówić kilka opcjonalnych elementów. Producent proponuje specjalny stelaż montowany w tylnej części, do którego łatwo przymocować rower czy inne ruchome sprzęty jak deski surfingowe bądź supy. Polecam też domówienie dodatkowego prysznica rufowego, rzecz bardzo użyteczna po kąpielach wodnych.
Kokpit rufowy i platforma są na jednym poziomie. Tędy możemy wygodnie dostać się na pokład jachtu. W jego wnętrzu, osłoniętym wysuniętym do tyłu flybridgem, zaprojektowane zostały 2 kanapy: jedna w literę „L” w lewym tylnym rogu pomieszczenia oraz druga podłużna na prawej burcie. W środku jest miejsce na składany stolik, elegancki, drewniany i wyposażony w niezbędne uchwyty – cupholdery. Pod kanapami są duże schowki – bakisty na osprzęt ruchomy. Siedziska są wygodne i zmieści się na nich praktycznie cała załoga. W porównaniu do poprzednika, zaprojektowane zostały tutaj pełne oparcia kanap w miejsce wałków, czyniąc bardziej eleganckim ich wygląd.
Z kokpitu rufowego dostaniemy się na flybridge wchodząc jednak po stromej drabinie. Również i ona została przeprojektowana i ma teraz szersze stopnie wyłożone pianką antypoślizgową.
Test SunCamper 36 – kokpit centralny
Kokpit centralny właściwie nie uległ większym zmianom, choć dzięki nowej konstrukcji daszku podtrzymującego flybridge, są teraz większe podwieszone szafki i zamontowany w nim elegancki panel oświetleniowy.
Funkcjonalnie jednak jest praktycznie identyczny jak w poprzednim modelu 35.
Zaraz za wejściem po prawej stronie mamy zejściówkę do rufowej kajuty sypialnej. I znowu, w opcji można zamówić wykonanie z zamykanymi drzwiami. Na testowanym egzemplarzu było ono otwarte.
Za zejściówką jest ciąg urządzeń kuchennych kambuza: blat, zlewozmywak, kuchenka gazowa i lodówka schowana pod fotelem sternika, który kończy konstrukcję tego rzędu. Pod blatem mamy oczywiście liczne szafki gospodarcze, które powtórzone są w formie podwieszonej pod sufitem (ale oczywiście mniejsze).
Na lewej burcie, zaraz za wejściem, znajduje się duża łazienka z pełną wysokością stania, prysznicem i morskim WC. Kabina toaletowa trochę ogranicza widoczność dla sternika w kierunku rufy, ale nie przesadzajmy, nie jest to duży problem na wolno pływających jachtach wypornościowych. A jak już bardzo nam na tym zależy, możemy zamówić specjalną kamerę 360 stopni, aby w pełni kontrolować, co dzieje się wokół jachtu.
Dalej do przodu kokpitu zaprojektowana została dineta. Jej przednia kanapa ma przestawne oparcie, aby w czasie jazdy móc płynąć z twarzą zwróconą w kierunku jazdy.
Jest to także przewidziane miejsce na dodatkowe spanie. Stolik możemy obniżyć, położyć na nim materace i uzyskujemy koję dla dwóch osób. Była moim łóżkiem na jednym z rejsów z Gdyni do Iławy i nie mogę narzekać, było zupełnie wygodnie.
Sternik ma fotel w tradycyjnym miejscu z przodu pomieszczenia na prawej burcie. Siedzisko jest wygodne i przestawne, więc można odpowiednio dopasować do każdej postury. Przed nim jest prosta, ale ładna konsola sterownicza, na której można zamontować wszystkie niezbędne urządzenia kontrolno-sterownicze.
Od przodu kokpit zamknięty jest zabudową „podszybia”, z miejscem do położenia naszych różnych „szpargałów”.
We wnętrzu jest niezwykle jasno, dzięki olbrzymim taflom okien bocznych, szyby przedniej i drzwi tylnych. Wnętrze jest też doskonale przewietrzane. Otwierane lufciki w bocznych okienkach, luk w suficie, plus odsuwane drzwi tylne i boczne powodują, że nie musimy się martwić o ewentualne zaparowywanie szyb w trakcie jazdy przy aurze takiej, jaką mieliśmy na teście. Nie było z tym problemu ani przez chwilę w trakcie naszego pływania. Rzecz drobna, a jakże istotna dla komfortu prowadzenia jachtu.
Test SunCamper 36 – pokład dolny
Pokład dolny to system dwóch niezależnych kajut sypialnych. Dziobowa, większa, jest tzw. armatorską i zawiera trzy koje: dwie na łóżku dziobowym i pojedynczą hundkoję, schowaną pod pokładem kokpitu centralnego. Jej wnętrze zostało przeprojektowane względem poprzedniej wersji, dzięki w/w zmianom w konstrukcji wkładki dziobowej. Łóżko jest teraz dłuższe i dodatkowo jest do niego dostęp z boku po prawej stronie. Pozwala to wygodnie usiąść i korzystać z koi dziobowej, nie tylko do spania.
W tylnej części kajuty dziobowej jest dodatkowa koja, a właściwie hundkoja umiejscowiona wzdłuż lewej burty i schowana pod podłogą kokpitu centralnego.
Na dole jest też mała kabina umieszczona pod konsolą sterowniczą, która może służyć jako niewielka łazienka (jak w wersji testowej) lub garderoba czy schowek.
Druga kajuta z podwójną hundkoją w poprzek kadłuba znajduje się w tylnej części jachtu, z wejściem na prawej burcie, pomiędzy kambuzem i tylnymi, odsuwanymi drzwiami. Jest tam też mała szafka do powieszenia ubrania.
W sumie mamy na jachcie maksymalnie 7 miejsc do spania oraz dwie łazienki. Możemy to jednak konfigurować wedle naszych upodobań i zapotrzebowania.
Test SunCamper 36 – flybridge
SunCampera 36 ma całkowicie przeprojektowany górny pokład. Jest większy i wygodniejszy od tego, który był w poprzedniku, modelu SunCamper 35. Może w nim wygodnie przebywać, a nawet biesiadować cała załoga.
W zależności od opcji zabudowy, możemy mieć:
– drugą sterówkę,
– stolik z siedziskami dla 5 osób,
– lodówkę szufladową,
– panele fotowoltaiczne na tylnej części daszku,
– materace słoneczne (sunpady),
– grill i inne urządzenia kuchenne,
– rozkładane bimini.
W pełni wyposażony flybridge daje nam wspaniałe możliwości wypoczynku i relaksu na wodzie.
Test SunCamper 36 – układ napędowy
Układ napędowy SunCampera 36 stanowią silniki zaburtowe o mocy od 25 do 115 KM, w wersji tzw. uciągowej. Opcjonalnie istnieje możliwość zamówienia jachtu z napędem elektrycznym o mocy 10 – 40 kW z napędem przez wał prosty. W testowanym egzemplarzu mieliśmy do dyspozycji najmocniejszy silnik spalinowy, zaburtowy Mercury 115 KM.
Według projektu maksymalna prędkość jachtu z takim napędem wynosi około 18 km/h. Nam udało się rozpędzić jacht do prawie 9,8 w, a więc tym samym potwierdziliśmy założenia projektowe. Jednak poprawienie wymaga poprowadzenie sterociągów manetki silnika. Są to cięgna mechaniczne i w testowanej jednostce chodziły bardzo ciężko. Zostało to już zauważone przez ekipę stoczniową i wdrożone odpowiednie działania naprawcze.
W jachtach wyposażonych w silników zaburtowe mamy dodatkowe schowki w tylnej części łodzi. Są one wykorzystywane natomiast do montowania w nich elementów napędu elektrycznego.
Test SunCamper 36 – wrażenia z pływania
Testowany przez nas SunCamper 36 wyposażony był w silnik Mercury o mocy 115 KM i wyposażony w śrubę „uciągową”. To sprawdzony, ekonomiczny i wygodny w obsłudze silnik zaburtowy.
Maksymalnie pozwolił on rozpędzić nasz jacht do prawie 10 w, ale nie polecam zbyt długo pływać na maksymalnych obrotach. Przyrost prędkości jest zupełnie nie adekwatny do pogorszenia warunków pływania. Poziom hałasu w zamkniętym kokpicie centralnym osiągał wartość 76 dB, a spalanie gwałtownie rosło.
Myślę, że najlepszą dla SunCampera 36 szybkością cruisingową jest ta realizowana przy 2500 – 3000 obr./min. Jacht posuwa się niewiele wolniej niż na maksymalnych obrotach, osiągając 6,5 – 7 w (10 – 12 km/h), natomiast komfort jazdy poprawia się w zasadniczy sposób. Poziom hałasu nie przekracza wtedy (przy zamkniętych drzwiach kokpitu) 60 dB. Jest cicho i spokojnie, nie ma żadnych niepotrzebnych drgań, po prostu możemy delektować się podróżowaniem i cieszyć spędzaniem wolnego czasu na wodzie.
SunCamper 36, jak zresztą i inne jachty z tej serii, daje się prowadzić lekko, łatwo i przyjemnie. Manewrowanie nim, dzięki stosowaniu silnika zaburtowego, jest bardzo skuteczne. Dla większej pewności możemy zamówić go w wyposażeniu z dwoma sterami strumieniowymi (bow thruster). Mamy wtedy pewność wykonania każdego manewru, nawet w miejscu. Należy jednak tylko pamiętać o jednym. Jacht ma wydłużoną platformę na rufie, która mocno „zachodzi” w czasie mocnych skrętów. Uwaga dotyczy głównie odchodzenia i dobijania, ale warto zwrócić uwagę i trochę potrenować podczas pierwszego pływania. Ze względu na swoje parametry, jacht może być używany także przez osobę bez patentu (z mniejszym silnikiem). Dlatego zakładając mniejsze doświadczenie takiego sternika, koniecznie musi on na to uważać, bo nietrudno wyrządzić szkodę sobie lub innemu jachtowi.
Promień skrętu nie przekracza dwóch długości łodzi, co bardzo ułatwia żeglugę, nawet na bardzo wąskich szlakach.
Test SunCamper 36 – podsumowanie i ocena
Jedyne, co przeszkadzało nam w osiągnięciu pełnej satysfakcji z pływania SunCamperem 36, to brzydka i deszczowa pogoda. Choć dzięki temu mogliśmy ocenić jego walory w trudnych warunkach, to z drugiej strony nie mogliśmy docenić wygody i komfortu żeglowania na jego flybridge’u. Odbijemy to sobie w trakcie następnych rejsów. W cyklu z „SunCamperem przez świat” pozostało jeszcze wiele nieopływanych i nieopisanych przez nas szlaków.
Nowy SunCamper 36 cechuje się doskonałą stabilnością kursową, która została w sposób znaczny poprawiona, dzięki przeprojektowaniu dennych „falszkili”. Utrzymują one również dobrą stabilność poprzeczną, jacht się nie buja i nie wychyla podczas nawet najgwałtowniejszych skrętów. To też podnosi komfort i wygodę, szczególnie gdy mamy na pokładzie osoby czułe na tzw. chorobę morską.
Jednym z większych plusów podczas jazdy jest doskonałe wyciszenie wnętrza. Jak w przypadku wszystkich suncamperów, na dużą pochwałę zasługuje bardzo dobra funkcjonalność zabudowy pokładów. Jacht, pomimo ograniczonych gabarytów, jest przestronny i wygodny. Jest na nim duża ilość schowków, bakist i bagażników, w których zmieszczą się nasze bagaże czy dodatkowe wyposażenie.
Bardzo dobrze, że pomyślano o wygodzie obsługi silnika zaburtowego. Dzięki podnoszonej części platformy rufowej, można go wysoko podnieść i uzyskać dostęp do śruby napędowej. Jej czyszczenie z zielska na naszych szlakach to częsty i uciążliwy przypadek.
Jedyną rzeczą, którą powinno się w jakiś sposób rozwiązać jest brak osłon otworu na silnik na platformie rufowej. Czasem musimy wyjść na nią w trakcie jazdy i lepiej byłoby osłonić to miejsce. Nigdy nie wiadomo co może się stać, a wpadnięcie w tym miejscu do wody może skończyć się tragicznie. Ostrożności na wodzie nigdy za dużo!
Czy SunCamper 36 osiągnie sukces swojego poprzednika, okaże się już niedługo. Po oficjalnej premierze w Gdyni dowiemy się o jego cenie i będzie go można zamówić w stoczni. Miłośnicy wolnego pływania turystycznego po rzekach, kanałach i jeziorach będą mogli porównać swoje wrażenia, umawiając się na jazdy próbne.
W naszej ocenie jacht jest jednostką bardzo dobrą, zarówno pod względem wygody i funkcjonalności zabudowy, jak i parametrów pływania oraz dzielności morskiej.
Nam się po prostu spodobał i mieliśmy dużą przyjemność z przeprowadzenia testów jako pierwsi po załodze stoczniowej, już drugiego dnia po pierwszym zwodowaniu SunCampera 36 w Augustowie!
SunCamper 36
Dane techniczne:
| długość całkowita (LOA) | 10,90 m |
| długość całkowita kadłuba | 9,05 m |
| szerokość całkowita | 3,00 m |
| zanurzenie | 0,64 m |
| wysokość na KLW | 3,00 m |
| masa bez silnika | 4360 kg |
| masa z silnikiem zaburtowym | 4450 – 4550 kg |
| napęd | silnik zaburtowy uciągowy |
| liczba kabin/koje | 2/7 |
| maks.moc silnika (outboard) | 115 KM |
| maks. moc silnika (inboard) | 20 KM – 30 KM |
| zbiornik paliwa | 190 l |
| zbiornik wody | 215 l |
| zbiornik na fekalia | 120 l |
| kategoria projektowa CE | C10 |
| projektant | Centkowski&Denert Design Studio |
| producent | Balt Yacht |
| więcej: | https://baltyacht.pl |
| cena netto (plus VAT) | na zapytanie |
Jednostka napędowa (w testowanym jachcie)
| Mercury 115 KM, zaburtowy (outboard), uciągowy, 8-zaworowy, benzynowy, wielopunktowy elektroniczny wtrysk paliwa EFI, |
| pojemność skokowa | 2100 cm3 |
| masa silnika | 163 kg |
| moc maksymalna | 115 KM / 86 kW |
| maksymalne obroty | 4500-5500 obr./min |
| liczba cylindrów | R4 |
| alternator | 35 A/226 W |
Ekipa testowa w składzie: Arek Rejs i Stanisław Iwiński. Pomiary głośności zostały wykonane urządzeniem Volcraft, natomiast prędkości za pomocą aplikacji iSailor.
Tekst Stanisław Iwiński, zdjęcia Stanisław Iwiński/materiały firmowe Balt Yacht.




























































