Najciekawsze konstrukcje 2020 r.

Seria ASTender, to budowane z żywicy epoksydowej i włókna węglowego małe łodzie do wykorzystania jako tender, plażowa jednostka ratownicza lub inna jednostka pomocnicza czy też rekreacyjna. Jest to doskonała alternatywa dla małych ribów, lżejsza od nich i łatwiejsza w utrzymaniu czy konserwacji.

W dawnych czasach, gdy zaczynałem uprawianie żeglarstwa, w bazie COS w Giżycku mieliśmy podobne do AST jednostki służące do komunikacji między keją, a cumowanymi na bojach jachtami. Były to popularnie przez nas zwane „bączki”, ciężkie, ale stabilne pękate łódeczki, poruszane osadzonymi w dulkach wiosłami, albo na tzw. „śrubkę”, jednym z wioseł wkładanym w specjalne wycięcie na pawęży (ktoś jeszcze to pamięta?). Niektórzy potrafili rozpędzić takiego „bączka” naprawdę do niezłej szybkości kręcąc nim zacięcie „ósemki”. Zajęcie dosyć wesołe, ale na dłuższą metę bardzo męczące. Dla nas te bączki służyły doskonale do połowu raków w jeziorku Tracz. Było ich tam naprawdę sporo. Szkoda, że nie mieliśmy wtedy takiej lekkiej i zgrabnej łódeczki!

Nowoczesność w każdym calu

Producentem serii AStenderów jest założony w Niemczech w 2017 startup Advanced Sailing Technologies GmbH. Pierwszymi wprowadzanymi na rynek konstrukcjami były małe jednostki żaglowe oparte na foilach (lub bez), służące do nauki regatowego żeglarstwa. W ubiegłym roku zaprezentowano nową konstrukcję pierwszej z serii łodzi z napędem mechanicznym, „rigid carbon tender” – małego tendera wykonywanego w technologii laminowania żywicy epoksydowej z włóknem węglowym w technice infuzji. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Łódka wykonywana w ten sposób jest wyjątkowo lekka: jej masa wynosi zaledwie 39 kg!  

Sztywny kadłub o zoptymalizowanym kształcie z głębokim „V”, potrzebuje około 35 procent mniej mocy niż podobnej wielkości RIB i generuje mniej emisji. Łódeczka może być również poruszana za pomocą napędu elektrycznego. Zastosowanie w poszyciu kadłuba „podwójnego dna” w technologii sandwich z wypełnieniem z pianki wypornościowej sprawia, że ASTender jest niezatapialny. W ten sposób przestrzeń, gdzie RIBy mają nadmuchiwane tuby może być wykorzystana do przechowywania.

Na wodzie

ASTendera 340, mieliśmy możliwość przetestowania w dwóch wariantach, zarówno z zaburtowym silnikiem spalinowym o mocy 9,9 KM, jak i z elektrycznym przyczepnym Torqeedo. Z tym pierwszym bez problemu osiągnęliśmy prędkość ślizgową około 22 w, na „elektryku” zaś pływaliśmy i pływaliśmy…, zupełnie nie zwracając uwagi na zużycie energii. Łódeczka zachowywała się niezwykle stabilnie, nawet w dwie osoby na jednej burcie prawie zupełnie nie przechylała się na bok. Jej zwrotność była przy tym niesamowita, trzeba było mocno uważać, aby nie wypaść za burtę podczas ostrych i gwałtownych manewrów.

Bardzo spodobał nam się „patent” z zamontowaniem na pawęży opuszczanych na specjalnych uchwytach kółek. Dzięki nim jedna osoba jest w stanie wyciągnąć go z wody i przeciągnąć w miejsce docelowe na brzegu. Wystarczy złapać za przymocowane na dziobie ucho z szerokiego pasa, unieść łódź do góry i lekko pociągnąć za sobą. Proste i wygodne!

Stocznia już zapowiedziała wprowadzenie na rynek kolejnego modelu ASTender Beach 280, mniejszego i jeszcze lżejszego tendera o masie zaledwie 30 kg!

Testowany przez nas ASTender 340, zdobył uznanie jurorów i uzyskał nominację do finału BOB Award 2020 w kategorii Best for Beginners (Najlepszy dla Początkujących).    

ASTender 340

Dane techniczne

Długość3,40 m
Szerokość1,62 m
Masa (bez silnika)39 kg!
Długość wewnętrzna kokpitu2,83 m
Szerokość wewnętrzna kokpitu0,86 m
Maksymalna liczba załogi5
Kategoria CEC
Maksymalna moc silnika15 KM
Cena netto (bez silnika) od:5798,32 euro (plus VAT)

Tekst i zdjęcia Stanisław Iwiński

 

Autopromocja