Kuter gaflowy „Cambria” to jedna z jednostek budowanych w latach dwudziestych XX w. Po kryzysie spowodowanym I wojną światową konstruktorzy jachtowi znów zaczęli rozwijać skrzydła dzięki czemu powstawały niezwykłe łodzie o klasycznych liniach. 

Pierwszymi jachtami, które powstały w formule 23-merowtch kutrów gaflowych były „Brynhild II” i „White Heather II” zbudowane w 1907 roku. Potem był pierwszy „Shamrock”Sir Thomasa Liptona. Odbudowujący się po wojnie wielki przemysł rodził bogatych biznesmenów, którzy mięli szansę rozkręcać swoje pasje i inwestować w żeglarstwo. W tych warunkach powstał m.in. piękny ponad czterdziestometrowy kuter „Lulworth”. Wcześniej wszyscy wpatrywali się w zbudowany w 1893 roku Jacht Jego Królewskiej Mości „Britannia”.  

„Cambria” powstała na zamówienie Sir Williama Berry’ego na deskach kreślarskich Williama Fife’a w 1928 roku. Berry od trzynastego roku życia pasjonował się prasą drukowaną. Jego upór, talent i ciężka praca sprawiły, że szybko stał się wielkim i bogatym magnatem prasowym. Był właścicielem m.in. takich tytułów jak „Sunday Times”, „Finacial Times” i „Daily Telegraph”. Dobrą pozycję w biznesie trzeba było jeszcze potwierdzić w wyższych sferach towarzyskich. Jachting był świetną odskocznią do tego świata, choć niezbyt tanią. Sir Berry nie czekał więc długo na wyniesienie do rangi wicehrabiego. Posiadanie „Cambrii” pozwalało jak równy z równym rywalizować z królem Jerzym V i jego „Britannią”. Jedynym kłopotem pod względem sportowym była niezbyt czytelna i wyrównana formuła klasowa Big Boat Class.  

Żeby wyrównać szansę w 1929 roku rozpoczęła się era J-otek, czyli J-Class. Przez wielu uznawanych za najpiękniejsze klasyczne jachty w historii. Reguła klasowa została oparta na pomysłach Nata Herreshoffa. J-Class napisały później piękną historię w Pucharze Ameryki. 

Wracając do „Cambrii” – pojawienie się formuły J-Class spowodowało kolejne problemy, bo pojawił się nowy trend polegający na przebudowywaniu otaklowania na wielkie slupy (znaczące podwyższanie masztów i rezygnacja z gafli), aby osiągnąć ramy przepisów J-Class. 

Właściciel „Cambrii” nie przebudował jachtu na Jotkę, ale nie stracił zapału do udziału w regatach. Jego załoga startowała w ponad pięćdziesięciu regatach rocznie. W 1934 roku jacht znalazł się w rękach Sir Roberta McAlpine’a. Dwa lata później jacht kupił H.F. Giraud. Do czasów II wojny światowej „Cambria” żeglowała głownie na wodach w pobliżu Turcji i Grecji. Wielka rewitalizacja nastąpiła w 1995 roku. Nowy właściciel mógł popisać się cudownym jachtem podczas Jubileuszu 150-lecia Pucharu Ameryki w Cowes w 2001 roku. 

Po wszystkich przebudowach i unowocześnieniach „Cambria” ma długość całkowitą 41,1 m, długość linii wodnej 24,3 m, szerokość 6,2m. Kiedy żegluje pod pełnymi żaglami (713,5 m²), czyli wielkim grotem, fokiem, kliwrem i lataczem robi ogromne wrażenie. Jest w ścisłym gronie najbardziej urokliwych klasycznych jachtów na świecie.  

Tekst i zdjęcia Paweł Paterek.